- To nadgorliwość, czy brak wczytania się w przepisy? - pytają młodzi rodzice, którzy w tym tygodniu zgłosili się do urzędów po becikowe i zostali odesłani do ginekologa. Chodzi o specjalne zaświadczenie, potwierdzające, że kobieta była pod opieką lekarza co najmniej od 10. tygodnia ciąży.
"Dotyczy kobiet, które teraz są lub będą w 10. tygodniu ciąży" - Obowiązek udokumentowania tego faktu rzeczywiście istnieje, ale dopiero od 1 listopada i dotyczy wyłącznie kobiet, które dopiero są lub będą w 10. tygodniu ciąży - zapewnia rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Piotr Olechno.
- Niestety, w krakowskim urzędzie takie podejście do tematu wywołało mocne zdziwienie, równocześnie poinformowano nas, że zaświadczenie jest niezbędne - pisze w mailu do redakcji
radia TOK FM pan Krzysztof z Krakowa. Jego córka urodziła się 23 października, a więc jeszcze zanim nowe przepisy weszły w życie. Urzędnicy stwierdzili jednak, że on również powinien przynieść nowy dokument, bo... w kolejce po becikowe ustawił się po 1 listopada.
Ministerstwo nie będzie pouczać, "bo problemu nie ma" - Czy moglibyście "podrążyć" temat i uzyskać od urzędników jednoznaczną interpretację przepisów? - pyta w mailu młody tata. Problem w tym, że
Ministerstwo Zdrowia nie zamierza na razie pouczać urzędników, bo uważa, że problemu nie ma. Piotr Olechno zapowiada jednak w rozmowie z radiem TOK FM, że ministerstwo czeka na zgłoszenia od młodych rodziców. "Zażalenia" na pracę urzędników można wysyłać do Ministerstwa Zdrowia, z siedzibą przy ul. Miodowej 15 w Warszawie.
Przypominamy, że o zaświadczenia muszą starać się wyłącznie kobiety, u których 10. tydzień ciąży przypadnie po 1 listopada. A więc o pierwsze zaświadczenia urzędnicy mogą zacząć dopytywać dopiero za około pół roku. Bo wtedy właśnie zaczną rodzić dzieci kobiety, które obecnie są w 10 tygodniu ciąży.
O sprawie słuchaj też w Radiu TOK FM.