Uniwersytet Otwarty UW zapewnia, że żadne dane studentów nie były dostępne dla osób postronnych podczas włamania na stronę internetową uczelni. Hakerzy włamali się wczoraj podczas wprowadzania aktualizacji na stronie - powiedziała rzeczniczka Uniwersytetu Warszawskiego Anna Korzekwa.
Rzeczniczka Uniwersytetu Warszawskiego zapowiedziała, że uczelnia zgłosi sprawę do prokuratury. Zapewniła jednak, że dostęp do danych studentów i wykładowców miał tylko sam haker. Osoby postronne poza tradycyjnie dostępnymi informacjami widzieli tylko sygnaturę hakera. Dane wrażliwe są bowiem na innych serwerach.
Do włamania doszło podczas wprowadzania aktualizacji strony przez administratora. Obecnie jest ona zablokowana. Rzeczniczka Uniwersytetu Otwartego powiedziała, że od półtorej roku strona jest atakowana przez hakerów.