Wrocław zbiera lekarstwa i maseczki dla mieszkańców Lwowa

rik, PAP
30.10.2009 , aktualizacja: 30.10.2009 19:38
A A A Drukuj
Wrocław rozpoczął zbiórkę lekarstw, szczepionek oraz maseczek dla mieszkańców Lwowa z związku z epidemią grypy A/H1N1 na Ukrainie. Na przejściu granicznym w Medyce wieczorem służby graniczne profilaktycznie odprawiają podróżnych w rękawiczkach ochronnych
Spacer w Kijowie
Fot. REUTERS/Gleb Garanich
Spacer w Kijowie
Transport z medykamentami dla Ukraińców wyruszy z Wrocławia na początku przyszłego tygodnia.

- Z związku z epidemią skontaktowałem się dzisiaj z merem Lwowa i zapytałem, jak możemy pomóc. Chcemy pomóc mieszkańcom Lwowa, bo przede wszystkim trzeba pomagać tych, którzy tego potrzebują. Natomiast sam Lwów oprócz tego, że jest miastem partnerskim Wrocławia, to dla wrocławian jest miastem wyjątkowym, najbliższym - powiedział Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.

Prezydent dodał, że zbiórka lekarstw i maseczek rozpoczęła się w piątek choć na razie ze względu na Święto Zmarłych idzie nieco opornie. - Chcemy zaraz w poniedziałek rozpocząć bieganie po aptekach i hurtowniach, aby kupić potrzebne Lwowowi rzeczy - mówił Dutkiewicz.

Rzecznik prasowy prezydenta Marcin Garcarz powiedział, że Wrocław chce wysłać do Lwowa przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy lekarstw i kilkaset tysięcy maseczek.

Białe rękawiczki w Medyce

- Na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce wieczorem służby graniczne profilaktycznie odprawiają podróżnych w rękawiczkach ochronnych - poinformowała rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu, Elżbieta Pikor.

- Natężenie ruchu na przejściach podległych BOSG było, jak co dzień. Nie zanotowano żadnych spektakularnych zmian - podkreśla Pikor. Zaznacza również, że służby graniczne nie odnotowały przypadków zachorowań na grypę. - Nikt z podróżnych nie skarżył się - dodaje.

Jedynym wyjątkiem było poranne zdarzenie na drogowym przejściu granicznym w Krościenku w Bieszczadach. - Mąż, który przyjechał odebrać żonę i dziecko zgłosił Straży Granicznej, że dziecko gorączkuje. Szybko wezwano pogotowie ratunkowe, a dziecko i matkę odwieziono do szpitala w Ustrzykach Dolnych. Tam okazało się, że chłopczyk jest przeziębiony - opowiada rzeczniczka.

Natomiast na oddziale zakaźnym w szpitalu w Łańcucie (Podkarpackie) leży młody mężczyzna z Ukrainy z objawami grypopodobnymi. Lekarze podejrzewają, że może być to wirus A/H1N1. Ostateczne wyniki, jaki to jest rodzaj grypy, będą znane na początku tygodnia.

Do tego samego szpitala w piątek zgłosiło się trzech innych młodych mężczyzn studiujących lub pracujących na Ukrainie. - Wszyscy mieli objawy grypopodobne, ale szybki test, który wykonano w szpitalu wykluczył u nich grypę A/H1N1 - powiedziała rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie Dorota Gibała.

Wśród podróżnych służby sanitarne rozprowadzały także ulotki informujące w języku polskim i ukraińskim o tym jak zmniejszyć ryzyko zachorowania na grypę, w tym także A/H1N1, w czasie podróży.

Podziel się