Czeski prezydent Vaclav Klaus nie będzie stawiał żadnych dalszych warunków ratyfikacji Traktatu Reformującego Unię Europejską - oświadczył jego rzecznik Radim Ochvat.
Według niego, Klaus jest zadowolony, iż szczyt UE w Brukseli wyłączył Republikę Czeską spod obowiązywania Karty Praw Podstawowych, która jego zdaniem mogła być narzędziem do obalenia tak zwanych dekretów Benesza.
Po zakończonym dwudniowym szczycie, na którym przywódcy państw i rządów UE poszli na ustępstwa wobec eurosceptycznego prezydenta Czech, Unia jest bliżej wejścia w życie Traktatu z Lizbony.
- Jestem spokojny, że prezydent Czech Vaclav Klaus podpisze akt ratyfikacji Traktatu z Lizbony, gdy tylko pozytywnie wypowie się czeski Trybunał Konstytucyjny" - powiedział po szczycie premier kierującej pracami UE Szwecji Fredrik Reinfeldt. Jeśli tak się stanie, Traktat z Lizbony, ratyfikowany już przez 26 państw UE, będzie mógł wejść w życie przed końcem roku, a przywódcy będą mogli mianować nowego przewodniczącego Rady Europejskiej.