Oświadczenie Jerzego Szmajdzińskiego publikuje
internetowe wydanie "Rzeczpospolitej". "Po weryfikacji nieautoryzowanego wywiadu i informacji, które otrzymałem stwierdzam, że nie znajdują one potwierdzenia i są nieprawdziwe. Ponieważ nieraz sam znajdowałem się w podobnej sytuacji, rozumiem żal i dyskomfort obydwu redaktorów" - pisze Szmajdziński.
Polityk wierzy, że nadal możliwa będzie współpraca z dziennikarzami "przy wprowadzaniu systemowych rozwiązań, które uniemożliwią granie przez kogokolwiek teczkami, podsłuchami, agentami przeciwko dziennikarzom, politykom czy komukolwiek innemu".
Co powiedział Szmajdziński? Jerzy Szmajdziński w wywiadzie dla "Przeglądu" zarzucił dziennikarzom Bogdanowi Rymanowskiemu i Cezaremu Gmyzowi, że opisywali Wojciechowi Sumlińskiemu jak symulować próbę samobójczą - tak, żeby nie trafił do więzienia.
Wczoraj Jerzy Szmajdziński nie chciał komentować swoich słów. Tymczasem Gmyz i Rymanowski w rozmowie z portalem Gazeta.pl zagrozili, że jeśli poseł
SLD ich nie przeprosi, to pozwą go do sądu.
Dwa tygodnie temu media ujawniły, że
ABW rejestrowała prywatne rozmowy Gmyza i Rymanowskiego z Wojciechem Sumlińskim. Dziennikarze próbowali uspokoić kolegę, który był oskarżany o handel opiniami weryfikacyjnymi b. oficerów
WSI i groził mu areszt.