Krytykujesz pomysł ograniczenia hazardu? Według Sławomira Nowaka jesteś lobbystą

as Radio TOK FM
28.10.2009 , aktualizacja: 28.10.2009 13:30
A A A Drukuj
Ograniczenie hazardu to "bardzo poważna batalia, którą rząd wytacza mrocznym środowiskom". Szef klubu PO spodziewa się odwetu. - Uaktywni się teraz całe mnóstwo komentatorów, którzy de facto są lobbystami, będą atakowali pomysły. Wiem jak takie mechanizmy mogą funkcjonować, jak ktoś pisze... - mówił Nowak w Poranku Radia TOK FM.
Sławomir Nowak
Fot. Wojciech Olkuonik / AG
Sławomir Nowak
RAPORTY
Według szefa Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej przepisy muszą być zmienione, bo partia dotrzymuje słowa. - Wielokrotnie mówiliśmy że bezczelności tych ludzi, którzy wyciągali ręce i próbowali gmerać przy ustawach zostanie surowo ukarana. To jest ta kara, która ich dosięgnie.



Sławomir Nowak nie ma wątpliwości jakie reakcje wzbudzi najnowszy pomysł premiera Tuska. - Nie ma wątpliwości że uaktywni się teraz całe mnóstwo komentatorów, którzy de facto są lobbystami i będą atakowali te pomysły. W ten scenariusz - zdaniem polityka - wpisują się np. komentarze sugerujące, że na zapowiedzianych rozwiązaniach zyska... Ryszard Sobiesiak, jeden z bohaterów afery hazardowej. - W jaki sposób zyska? Sobiesiak jak rozumiem zabiegał o to, żeby nie podwyższać opłat za automaty o niskich wygranych - a my proponujemy w ogóle likwidację tej części hazardowego biznesu. Uważam że tego rodzaju opinie - te wrzutki boczne - różnych komentatorów mają na celu tylko zagęszczenie atmosfery wokół tych zmian - odpowiadał Dominice Wielowieyskiej w Poranku Radia TOK FM.

"Wielki car huknął - chłopcy piszcie mocne prawo na ten temat"

Według komentatorów pomysł premiera można chwalić, ale jak to zwykle bywa diabeł tkwi w szczegółach. Zdaniem Renaty Grochal z "Gazety Wyborczej" podstawowe pytanie brzmi: czy rząd będzie w stanie wyegzekwować przepisy ustawy? - Trudno mi sobie wyobrazić, że rząd znajdzie tylu urzędników skarbowych, którzy będą chodzić od punktu do punktu i sprawdzać czy nie ma szarej strefy. Mam też wątpliwość, czy delegalizacja hazardu internetowego będzie zgodna prawem UE? - wyliczała w Poranku Radia TOK FM.



Są też krytycy, którym pomysł nie podoba się z innych powodów. - Będę twierdził, że wczorajsza konferencja miała przykryć porażki rządu - uważa Piotr Semka. - Im bardziej pan premier robi marsową minę i toczy wzorkiem po sali, tym mniejsza moja pewność że będzie to przemyślane i wykonane. Znowu mamy decyzję która wygląda, że wielki car huknął: nie może tak być dalej, chłopcy piszcie mocne prawo na ten temat - mówił publicysta "Rzeczpospolitej". Semka zastrzegł jednak, że sam pomysł ograniczenia hazardu uważa za słuszny. - Gdybyśmy żyli w państwie które potrafi realizować długoplanowo pewne cele, to powiedziałby że stało się coś ważnego - dodał.

"Temu środowisku trzeba dać po nosie"

Gorącym orędownikiem ograniczenia hazardu jest Waldemar Kuczyński. - Uważam że temu środowisku należałoby dać bardzo tęgo po nosie. To jest towarzystwo uważające całą sferę polityczną za kupę przekupnych gnojów - nie krył emocji publicysta.

Ale nawet według Kuczyńskiego najnowszy pomysł rządu może wzbudzić niepokój. - Widzę w decyzji premiera kolejny przypadek decydowania o czymś pod wpływem emocji. To chyba ma źródło w osobowości premiera. Obawiam się, czy nie będzie się musiał wycofywać z tego pomysłu - zastanawiał się w Poranku Radia TOK FM.





Przypomnijmy - zapowiedziane wczoraj przez premiera Tuska zmiany w prawie zakładają m.in. zakaz urządzania wideoloterii, wyższe podatki dla branży hazardowej i delegalizację gier na automatach poza kasynami.



Podziel się