Micheil Saakaszwili przybył z wizytą do Warszawy. Widział się już z premierem Donaldem Tuskiem, a przed 20.00 przyjechał do Pałacu Prezydenckiego.
Wspólną konferencję prasową rozpoczął
Lech Kaczyński. - Musimy nadal stać na stanowisku, że droga Gruzji do NATO i UE powinna być otwarta - mówił. Przypomniał uchwały szczytu bukaresztańskiego, gdzie "jasno stwierdzono, że
Gruzja i
Ukraina będą członkami NATO": - Nikt tych uchwał odwołać nie może.
Podkreślał, że zarówno Gruzja, jak i Ukraina powinny należeć do Europy. - Nie mogą o tym zapominać wszyscy ci, którzy chcą suwerenności energetycznej Europy, w tym Polski, a także ci, którzy chcą, by kłopotów w polityce było mniej - dodał.
Saakaszwili: To wizyta od serca Micheil Saakaszwili skupił się z kolei na podkreślaniu, jak przyjacielskie są relacje między naszymi krajami i jak duży błąd popełniła
Rosja wkraczając do Gruzji.
- Są wizyty oficjalne, robocze i od serca. I ta wizyta jest wizytą od serca. Pan prezydent widział to, co działo się w Gruzji, a Gruzini również widzieli jego osobiste męstwo - mówił.
Podkreślał, jak wielki postęp cywilizacyjny zrobiła Gruzja w ostatnich latach i jak bardzo jest z tego zadowolona. Według Saakaszwilego, jego kraj jest najmniej skorumpowany i najlepiej rozwijający się w regionie. Jak dodał, Polska to dla Gruzji przykład do naśladowania. - Jesteśmy wdzięczni za wsparcie, jakiego Polska nam udziela - mówił.
Saakaszwili wiele razy podkreślał, że Rosja nie miała racji w konflikcie z Gruzja w 2008 roku. - Polska zawsze o tym wiedziała, a teraz wie to i Unia Europejska - dodał, odnosząc się do unijnego raportu nt. konfliktu.
Na końcu zapowiedział, że jutro odwiedzi grób ks. Jerzego Popiełuszki. - Ludzie, którzy zabili Popiełuszkę starają się wrócić - u nas na północ, a do Polski na wschód. Ale jego wartości zwyciężą - stwierdził.