Wyniki śledztwa w sprawie sterylizacji Wioletty Woźnej poznamy najwcześniej za dwa miesiące. Tyle czasu ma na wydanie swojej opinii w tej sprawie biegły z zakresu medycyny.
Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta
Wioletta Woźna - matki małej Róży
- Ma odpowiedzieć przede wszystkim na pytanie, czy zabieg został przeprowadzony zgodnie z kanonami sztuki medycznej i - co najważniejsze - czy przeprowadzenie tego zabiegu było niezbędne. Czy życie pacjentki byłoby zagrożone, gdyby tego zabiegu nie przeprowadzono - informuje Magdalena Mazur-Prus z poznańskiej Prokuratury Okręgowej.
Na razie prokuratura nie przewiduje żadnych dodatkowych czynności w śledztwie. Zabezpieczono dokumentację medyczną ze szpitala i ośrodka zdrowia, gdzie kontrolowany był przebieg ciąży. Przesłuchano też Woźną i jej rodzinę oraz lekarzy z szamotulskiego szpitala, którzy zabieg sterylizacji przeprowadzali.
Dokumentacja medyczna zawiera pisemną zgodę Wioletty Woźnej na wykonanie zabiegów medycznych. - Naszym zadaniem jest sprawdzenie, czy dotyczy ona tylko cesarskiego cięcia czy również innych zabiegów i w jakich granicach - mówi Mazur-Prus.
A przypomnijmy że Wiolettę Woźną wysterylizowano przy okazji narodzin Róży. Lekarze twierdzą, że ratowali kobiecie życie, bo kolejny, dziewiąty już poród mógłby się dla niej skończyć śmiercią.