Kamiński: Nie dam się zastraszyć

rik
27.10.2009 , aktualizacja: 28.10.2009 07:58
A A A Drukuj
- Nie jestem oszustem i do końca będę bronił swojej wiarygodności przed opinią publiczną. Próbuje się mnie pozbawić godności. Nie dam się zastraszyć, nie dam sobie zamknąć ust - powiedział Mariusz Kamiński. CBA uważa, że jej były szef nie może wypowiadać się publicznie, bo nadal pracuje w Agencji. Kamiński twierdzi, że nie jest już funkcjonariuszem CBA.


- Odnoszę wrażenie, że od tygodnia cały aparat rządu państwa polskiego i wszyscy politycy partii rządzącej, chcą doprowadzić do sytuacji, że kiedy stanę przed komisją śledczą, żeby zeznawać jako świadek, żeby przed opinią publiczną było jasne, że Mariusz Kamiński jest oszustem, jest małym zastraszonym człowiekiem - powiedział były szef CBA na konferencji prasowej w siedzibie Stowarzyszenia Wolnego Słowa w Warszawie.

- Tak nie jest. Nie jestem oszustem i do końca będę bronił swojej wiarygodności przed opinią publiczną. Będę bronił się przed sądem. Próbuje się mnie pozbawić godności. Nie dam się zastraszyć, nie dam sobie zamknąć ust - dodał.

Według Kamińskiego może on wypowiadać się publicznie, bo nie jest on klasycznym pracownikiem CBA. - Byłem powołany na czteroletnią kadencję, została ona skrócona przez premiera, więc nie jestem już pracownikiem CBA - wyjaśnił.

"Odwołam się do premiera ws. certyfikatu"

Według Kamińskiego, który ma nadzieję, że wróci na fotel szefa CBA, pretekstem do ataków na jego osobę była krótka wypowiedź dotycząca tzw. tarczy antykorupcyjnej.

Kamiński nazwał zabranie przez ABW certyfikatu bezpieczeństwa, decyzją bezprawną. - Nie ma to dla mnie znaczenia, to działania małych ludzi - powiedział

Były szef CBA poinformował, że odwoła się do premiera, a następnie ewentualnie do sądu od decyzji odbierającej mu certyfikat dostępu do informacji niejawnych.

- Zakładam, że premier zapewne uzna, że wszystko było w porządku" - powiedział Kamiński. Wyraził wątpliwość, czy ABW mogła mu odebrać certyfikat. "Ten certyfikat jako byłemu funkcjonariuszowi CBA najwyżej mogłoby odbierać CBA - powiedział.

Kamiński: Działania CBA uratowały "Orliki"

Kamiński mówił też o swojej pracy na stanowisku szefa CBA. Według niego "działania prewencyjne związane z rządowym programem "Orlik" zapobiegły kompromitacji projektu". - Dzięki naszym działaniom państwo zaoszczędziło miliony złotych - poinformował.

- Znalazły się zapisy preferujące konkretne firmy, które zarobiłyby ogromne pieniądze na budowie tych boisk. Zwróciliśmy na to uwagę rządowi, który przyjął nasze rekomendacje. Bardzo szybko wychwyciliśmy procedery ustawiania przetargów ws. Orlików i rząd to uwzględnił. Odnieśliśmy tu sukces. Byliśmy tarczą i mieczem walczącym z korupcją - powiedział

Stocznie: "Przetarg był ustawiony"

Jego zdaniem ws. przetargu na stocznie "dochodziło do rzeczy skandalicznych". - Za bardzo zaufałem premierowi i obserwatorom unijnym - przyznał. Według niego nikt bezpośrednio nie zlecał CBA kontroli w sprawie stoczni.

- Przetarg był ustawiony, zniechęcano i wywierano presję na polskie podmioty, aby nie brały udziału w przetargu, lub tak, aby nie stanowiły zagrożenia dla firmy zarejestrowanej na Antylach Holenderskich - powiedział Kamiński. Te firmy to według Kamińskiego Katarczycy z którymi negocjował rząd.

Hazard: "Premier mógł działać wcześniej"

Premier już w sierpniu mógł podjąć działania ws. afery hazardowej. - Kiedy 12 sierpnia wysłałem premierowi pismo, a dwa dni później spotkałem się z nim w sprawie nieprawidłowości w jego najbliższym otoczeniu, które potem zostało nazwane aferą hazardową hazardową, wierzyłem że podejmiemy skuteczne działania - powiedział Kamiński.

Kamiński twierdzi dziś, że premuer "mógł zażądać wyjaśnień, mógł wyciągać konsekwencje dyscyplinarne, mógł poprawić ustawę, tak aby zabezpieczała interesy ekonomiczne kraju". - Tak się jednak nie stało, tarcza antykorupcyjna tym razem nie zadziałała - powiedział.

CBA: Nie może się publicznie wypowiadać

Według CBA Kamiński nie może wypowiadać się publicznie na konferencji prasowej ponieważ odwołany z funkcji szefa agencji urzędnik nadal jest jej funkcjonariuszem (nie został zwolniony ze służby). Funkcjonariuszy CBA można zwolnić tylko w określonych przez ustawę przypadkach.

Kamiński jest odsunięty od wykonywanych obowiązków służbowych i - zgodnie z ustawą o CBA - musi niezwłocznie zdać broń, legitymację służbową oraz przedmioty związane z wykonywanymi przez niego zadaniami, a w szczególności akta i dokumenty prowadzonych spraw. Urzędnicy CBA powiedzieli, że będą się konferencji Kamińskiego przyglądać.





Podziel się