Kłopoty Jacka Mąki rozpoczęły się po tym jak media ujawniły, że w prywatnym procesie wykorzystał podsłuchy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
- Sądy i prokuratury najczęściej wydawały zgody, kiedy podmiotem wnioskującym była
policja. A największą ilość odmów spośród wszystkich służb dotykała CBA. To pośrednio może stanowić podstawę do wyciągania wniosków o tym, czy wnioski służb były lepiej lub gorzej przygotowywane - mówił Krzysztof Kwiatkowski w Poranku Radia TOK FM. To jedna z niewielu informacji przekazanych przez szefa resortu sprawiedliwości w sprawie podsłuchów.
"Wiem że dziś pan premier przedstawi szerszą informację" - Każda moja zbyt szeroka wypowiedź mogłaby być odbierana jako próba oddziaływania na czynności, które prowadzi
Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Stąd moja wstrzemięźliwość w tej sprawie, ale wiem że dziś pan premier przedstawi szerszą informację w tej sprawie - tłumaczył.
Poznańska prokuratura od tygodnia zajmuje się sprawą podsłuchiwania przez
ABW rozmów dziennikarzy: Gmyza i Rymanowskiego oraz wykorzystania materiałów Agencji w prywatnym procesie wytoczonym "Rzeczpospolitej" przez Jacka Mąkę. Sprawa wywołała burzę i dyskusję na temat zbyt częstego stosowania przez służby podsłuchów.
Zdaniem Krzysztofa Kwiatkowskiego powinno się ujawniać jak najwięcej informacji na temat podsłuchów. - Obecnie jest tak, że prokurator generalny raz do roku przedstawia informację na ten temat. W zasadzie zawiera ona tylko informację na temat wniosków policji - i też nie w ujęciu liczb bezwzględnych. Ale w ujęciu pewnej tendencji, czy jest malejąca czy rosnąca. Stoję na stanowisku, że ta informacja powinna być szersza - mówił.
Wstrzemięźliwość ponad wszystko Przyzwyczajeni do gadulstwa poprzedników Kwiatkowskiego mogą się czuć rozczarowani. - Symbolem mojej pracy w ministerstwie sprawiedliwości i wykonywania przeze mnie obowiązków prokuratury generalnej będzie wyjątkowa wstrzemięźliwość w wypowiadaniu się o toczących się postępowaniach prokuratorskich - zadeklarował. - Proszę mnie nie naciągać na oceny - odpowiadał pytany o szczegóły sprawy podsłuchiwania przez służby rozmów dziennikarzy Cezarego Gmyza i Bogdana Rymanowskiego.
Dziennikarze: Mamy kolejnego małomównego i eleganckiego ministra Nowego - bardzo wstrzemięźliwego - ministra chwalą dziennikarze. - Najpierw mieliśmy bardzo impulsywnego min. Ziobrę. Potem wstrzemięźliwego min. Ćwiąkalskiego, który bardzo dobrze wypadał w mediach. Po nim przyszedł min. Czuma i teraz mamy kolejnego małomównego i eleganckiego ministra. Ta postawa bardzo mi się podoba - mówił w Poranku Radia TOK FM publicysta "Rzeczpospolitej" Marek Magierowski. - Najbardziej uderza ta wstrzemięźliwości ministra. To bardzo dobra postawa - dodał Łukasz Warzecha z "Faktu".