Tomasz K. był w latach 90. skazany za udział w wypadku ze skutkiem śmiertelnym na karę więzienia w zawieszeniu - donosi Radio Wrocław. Agent potrącił kobietę. W wypadku całkowicie zniszczony został służbowy samochód wart 200 tys. zł.
Radio Wrocław dotarło do nowych informacji na temat agenta Tomka - najsłynniejszego w ostatnich miesiącach funkcjonariusz CBA, który rozpracowywał m.in. byłą posłankę PO oraz otoczenie byłego prezydenta. Sąd uznał go za współwinnego wypadku. Jednak orzeczono, że jego wina jest nieumyślna i dlatego nie wyrzucono go z pracy we wrocławskiej policji.
Rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Sokołowski jako jedyny potwierdza Radiu Wrocław informacje o skazaniu byłego funkcjonariusza. Prokuratura i sąd odmawiają informacji ze względu na to, że wyrok już się zatarł.
Jak donosi dziennik "Polska The Times", przełożeni agenta Tomka, na podstawie pozytywnych opinii służbowych podjęli decyzje o pozostawieniu go w służbie. Nieoficjalnie niektórzy policjanci mówili, że Tomasz K. jechał nieoznakowanym radiowozem chryslerem neonem, a po wypadku, do którego miało dojść na ulicy Hallera na wrocławskich Krzykach, wskazówka prędkościomierza miała wskazywać160 km/h.