Afera hazardowa - raport Gazeta.pl>> - Wszystkie dokumenty i formalności związane z odwołaniem ministra Nowaka zostały dopięte. Formalnie, oficjalnie przechodzi do pracy w parlamencie - powiedział Graś w
TVN24.
Podkreślił, że nie ma jeszcze nowego szefa gabinetu politycznego premiera. Jak dodał, prace w kancelarii są prowadzone dobrze i w związku z tym jest czas na znalezienie następcy. Graś pytany, jak długo jeszcze on będzie pełnił funkcję rzecznika rządu, odparł, że tak długo, jak tego będzie chciał premier.
Nowak, Grupiński i Graś wesprą Schetynę Premier Donald Tusk zapowiedział - w efekcie ujawnienia tzw. afery hazardowej - że jego dotychczasowi sekretarze stanu - Nowak, Grupiński, Graś - przejdą do pracy w klubie PO. Tusk mówił, że wesprą nowego szefa klubu Grzegorza Schetynę, który zastąpił Zbigniewa Chlebowskiego. Chlebowski, podobnie jak inny polityk PO
Mirosław Drzewiecki - miał według materiałów CBA lobbować w interesie firm hazardowych w pracach nad zmianami w ustawie o grach i zakładach wzajemnych. Nowak i Grupiński zostali już wybrani na funkcje wiceszefów klubu PO.
Graś zapytany, czy PO oczekuje od Drzewieckiego, że tak jak Chlebowski zawiesi członkostwo w klubie i partii, odparł: "Na razie uważamy, że te konsekwencje, które poniósł są wystarczające". Drzewiecki został odwołany ze stanowiska ministra sportu, przestał też być skarbnikiem Platformy.
Decyzja ws. Drzewieckiego - po urlopie Zdaniem Grasia sytuacja Drzewieckiego jest trochę inna niż byłego szefa klubu PO. - Jego udział w tej sprawie - przynajmniej wynikający ze stenogramów - nie jest taki jak Zbyszka Chlebowskiego - mówił. Rzecznik rządu dodał, że Drzewiecki obecnie przebywa na urlopie i dopiero po jego powrocie, będą prowadzone rozmowy o jego losach w partii.
- Księżycowe opinie i sądy - tak Graś odniósł się do słów prezesa
PiS Jarosława Kaczyńskiego, który komentując decyzję Chlebowskiego o zawieszeniu członkostwa w klubie i partii, powiedział, że nastąpiło to zbyt późno, a w PO panują "standardy bananowej republiki". - Ja w takich sytuacjach raczej polecałbym panu prezesowi patrzenie na własne podwórko i egzekwowanie tych standardów od swoich posłów, bo różnie to w PiS-ie z tym bywało - dodał Graś.