67-letni Picower został w niedzielę wyciągnięty z basenu w swej rezydencji w Palm Beach na Florydzie i przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon.
Jak głosi oświadczenie policji, przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, iż Picower "doznał ataku serca przebywając w basenie, co spowodowało nieszczęśliwy
wypadek utonięcia".
Miał uprzywilejowaną pozycję Akta procesu skazanego na 150 lat więzienia Madoffa wskazują, że spośród klientów jego rozdętej do 65 mld dolarów finansowej piramidy Picower wraz ze swą żoną Barbarą mieli jedną z najbardziej uprzywilejowanych pozycji.
W złożonym w ubiegłym miesiącu w nowojorskim sądzie do spraw bankructw pozwie przeciwko Madoffowi kurator interesów poszkodowanych Irving Picard podał, iż Picower jest współsprawcą oszustwa i musi zwrócić wierzycielom 7,2 mld dolarów.
- Roszczenia będą kontynuowane. Już przedtem spotkaliśmy się i rozmawialiśmy z adwokatem Picowera - oświadczył rzecznik Picarda.
Według obrońcy Picowera, Williama Zabela, jego klient był jedną z ofiar Madoffa, a stawiane mu zarzuty są fałszywe i oburzające. Jak zaznaczyła rzeczniczka Zabela, zmarły cierpiał na chorobę Parkinsona i kłopoty z krążeniem.
Jeden z najbogatszych Na sporządzonej przez magazyn "Forbes" liście 400 najbogatszych Amerykanów Picower zajmował 371. miejsce z majątkiem szacowanym na 1 mld dolarów. Wspólnie z żoną prowadził fundację charytatywną, która wstrzymała działalność po ujawnieniu nadużyć Madoffa w grudniu ubiegłego roku.