Podwójny zamach w Bagdadzie. Ponad 150 ofiar

awe, mm, Reuters, PAP, AFP, AP
25.10.2009 , aktualizacja: 27.10.2009 20:18
A A A Drukuj
Dwie bomby wybuchły przed budynkami rządowymi w Bagdadzie. Fot. Khalid Mohammed AP Dwie bomby wybuchły przed budynkami rządowymi w Bagdadzie.
Co najmniej 155 osób zginęło w dwóch zgranych w czasie krwawych zamachach w centrum Bagdadu - poinformowały irackie władze. "Ściany się waliły, musieliśmy uciekać". "Potężna eksplozja. Obudziłem się w szpitalu" - relacjonują świadkowie.
W zamachu zginęło kilkadziesiąt osób. Jest wielu rannych
Fot. SAAD SHALASH REUTERS
W zamachu zginęło kilkadziesiąt osób. Jest wielu rannych
To najbardziej krwawy zamach w Bagdadzie od miesięcy
Fot. SAAD SHALASH REUTERS
To najbardziej krwawy zamach w Bagdadzie od miesięcy
Zamach w Bagdadzie
Fot. Khalid Mohammed AP
Zamach w Bagdadzie
Zamach w Bagdadzie
Fot. AP
Zamach w Bagdadzie
Mężczyzna ranny w zamachu bombowym
Fot. Karim Kadim AP
Mężczyzna ranny w zamachu bombowym
Ministerstwo zdrowia Iraku poinformowało, że rannych jest ponad 700 ludzi.



Samochody-pułapki

W samym centrum miasta eksplodowały dwa samochody-pułapki, zdetonowane przez zamachowców-samobójców. Do ataków doszło w odstępie kilku minut około godziny 9.30, gdy ulice dzielnicy rządowych siedzib pełne były ludzi.

Pierwszy samochód-pułapka eksplodował przed budynkiem Ministerstwa Sprawiedliwości, także niedaleko siedziby Ministerstwa Pracy, na ulicy Haifa. W kilka minut później drugi samochód został wysadzony w powietrze w tej samej dzielnicy, lecz przed siedzibą władz irackich prowincji i gubernatora Bagdadu.

"Nagle zrobiło się zupełnie ciemno"

- Ściany się waliły, musieliśmy uciekać - mówi 24-letni Yasmeen Afdhal. - Jest wielu rannych, widziałem jak ich zabierali. Wyciągali ludzi ze zgliszczy i w pośpiechu nieśli do karetek - dodaje.

- Byłem w pracy i nagle usłyszałem potężny wybuch - mówi 30-letni inżynier w rozmowie z AFP. - Moi koledzy upadli na ziemię. Dookoła zrobiło się zupełnie ciemno. Obudziłem się w szpitalu - dodaje.

Wielu ludzi po zamachu wyrażało ogromne rozżalenie tym, że rząd nie zapobiega zamachom, a służby ratunkowe działają zbyt wolno. - Gdzie są ratownicy? - pytał mężczyzna. Szukał swojej siostry, która pracuje w ministerstwie sprawiedliwości. - Rząd obiecywał, że służby będą przeszukiwać samochody i sprawdzać, czy są tam ładunki. Ale oni nie pracują. Nie wykonują swoich zadań - mówi.

Obama: To oburzające

- Te zamachy bombowe nie służą niczemu prócz mordowania niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci i świadczą tylko o nienawistnych, destrukcyjnych planach tych, którzy odmawiają narodowi irackiemu przyszłości, na jaką zasługuje - podkreślił prezydent Obama. Zapewnił, że USA są zdeterminowane, by pomóc narodowi irackiemu w osiągnięciu pokoju, bezpieczeństwa i sprawiedliwości.

Biały Dom poinformował, że na wiadomość o zamachach w Bagdadzie Barack Obama zatelefonował do premiera i do prezydenta Iraku, przekazując im wyrazy współczucia.

"Powtórka 19 sierpnia"

Niedzielne zamachy w Bagdadzie to najbardziej krwawy atak od ponad dwóch miesięcy.

Biuro premiera Iraku Nuriego al-Malikiego podało, że zamachy miały zasiać zamęt w Iraku, podobnie do ataków z 19 sierpnia na ministerstwa finansów i spraw zagranicznych, w których zginęło co najmniej 100 osób.

"Zbrodnie (saddamowskiej partii) Baas i Al-Kaidy nie zablokują procesu politycznego i wyborów. To te same ręce, które splamiła krew ofiar ataków z 19 sierpnia. Będziemy karać wrogów Iraku" - napisał w oświadczeniu premier Maliki, który odwiedził miejsce zamachów.

Podziel się