Posłowie PO: Prezydent za dużo wydaje. Musi oszczędzać

23.10.2009 15:12
Pałac Prezydencki

Pałac Prezydencki (Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja)

Lech Kaczyński musi ograniczyć swoje wydatki do minimum - zadecydowali posłowie z sejmowej komisji regulaminowej i spraw poselskich. Nie godzą się na - ich zdaniem - wygórowane podwyżki pensji urzędników czy kosztowne inwestycje w przyszłym roku.
- Skoro wszyscy po kolei oszczędzają, musi to samo zrobić też Lech Kaczyński. Nie ma wyjątków - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Jarosław Urbaniak z PO, członek sejmowej komisji regulaminowej i spraw poselskich.

To właśnie posłowie weryfikują, a następnie akceptują budżet prezydenta. Jego Kancelaria wcześniej sama go konstruuje, bez ingerencji kogokolwiek z rządu. Parlamentarzyści już przeanalizowali wstępnie prezydencki budżet: wyrazili się o nim negatywnie. - Kancelaria Prezydenta musi go poprawić. Tak, aby był bardziej oszczędny - zadecydowali.

Oszczędności na pensjach, inwestycjach i gastronomii

Urzędnicy Lecha Kaczyńskiego mają z czego ciąć. Kancelaria Prezydenta wystąpiła bowiem do Sejmu z prośbą o zwiększenie swoich wydatków w 2010 roku o 7 mln zł - do ok. 162 mln zł. Posłowie PO oczekują przede wszystkim oszczędności na pieniądzach przeznaczanych na wynagrodzeniach dla urzędników. Te ich najbardziej drażnią, bo Kancelaria chciała je w przyszłym roku sporo podnosić. Najwięcej w jej podległym Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, gdzie wydatki na podwyżki miały sięgnąć łącznie 1,6 mln zł. - W sytuacji, gdy pan premier zamraża podwyżki dla swoich urzędników, podobnie powinien postąpić pan prezydent. Inaczej byłoby to bardzo niepokojące - zauważa poseł Jarosław Urbaniak. Inni parlamentarzyści PO przypuszczają, że ten wzrost wynagrodzeń w BBN jest celowy. - Tam przecież może trafić Mariusz Kamiński, były szef CBA - zauważa jeden z posłów.

Tymczasem cięcia na wynagrodzeniach to nie koniec. Politycy nie godzą się też na większe wydatki na zaopatrzenie i usługi gastronomiczne. Urzędnicy prezydenta chcieli na nie nawet o 1,4 mln zł więcej niż w tym roku. Posłowie liczą też, że prezydent zrezygnuje z kilku kosztownych inwestycji, np. remontów budynków.

PiS: To decyzja polityczna

- Nie mam wątpliwości. Decyzja o cięciach jest polityczna, a nie merytoryczna. Kancelaria Prezydenta już w budżecie na ten rok miała ścięte mocno wydatki. A tak długo przecież działać się nie da - zauważa posłanka Beata Szydło z PiS. Kancelaria Prezydenta nie ma jednak wyjścia. Zgodnie z wolą posłów musi przygotować plan cięć, który następnie przedstawi na posiedzeniu sejmowej komisji finansów publicznych.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX