Zazdrośnie strzegą przywilejów. Urzędnicy średniego szczebla blokują wprowadzenie ustawy antykorupcyjnej - mówi gość radia TOK FM pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją Julia Pitera. Wolę poczekać pół roku, rok i dać dobrą ustawę niż na łapu capu dać złą- dodaje.
fot. Krzysztof Mańkowski
Julia Pitera
Złożyłam odpowiednie dokumenty, prawem antykorpucyjnym może się zająć Komitet Stały Rady Ministrów - mówi w radiuTOK FM. Pitera wyjaśniła też dlaczego zamieszanie z ustawą trwa tak długo. Jej zdaniem wszystkiemu winni są urzędnicy średniego szczebla, bo strzegą swoich przywilejów. Politycy przychodzą i odchodzą, a urzędnicy trwają - mówi Pitera.
Prawda o dochodach urzędników może być inna
Nie chcą się zgodzić na ujednolicone oświadczenia majątkowe. Z projekt wynika, że jawne byłby ich wszystkie dochody. Pitera mówi, że musieliby napisać, czy zasiadają w radach nadzorczych spółek, czy biorą pieniądze za prowadzenie szkoleń. - Prawda o ich dochodach może okazać się zupełnie inna - dodaje pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją. Nowa ustawa nie jest bardziej restrykcyjna, jest bardziej szczegółowa. Jest też przewidziana kara za jej złamanie. To grzywna - dodaje Pitera.
"Nie jestem w stanie zająć się wszystkim"
- Wolę poczekać rok i dać dobrą ustawę niż byle jaką - mówi Pitera. Przyznaje też, że nie jest w stanie dopilnować wszystkich spraw. Ma za mały zespół współpracowników.
Musimy przestać patrzeć na lobbing , tak jak na złodziejstwo - podsumowuje Pitera. Ujawnia, że jej zespół ma już przetłumaczone ustawy lobbingowe z USA, Wielkiej Brytanii i Kanady. To z tych państw mamy czerpać najlepsze rozwiązania.