Latkowski był jednym z rozmówców Sumlińskiego (dziennikarza oskarżanego o próbę sprzedaży pozytywnej weryfikacji dla oficerów b.
WSI). Sumliński próbował popełnić samobójstwo, gdy groził mu tymczasowy areszt. Bogdan Rymanowski (
TVN24) i Cezary Gmyz ("Rzeczpospolita") starali się odwieść Sumlińskiego od dramatycznej decyzji. Latkowski najprawdopodobniej został nagrany w tej samej sytuacji.
Wygląda na to, że również w przypadku Latkowskiego podsłuchana przez
ABW rozmowa nie została zniszczona. - Po południu Łukasz Kurtz (dziennikarz Polsatu - red) przeczytał mi stenogram podsłuchu mojej rozmowy z Wojciechem Sumlińskim jaki dostał pełnomocnik v-ce szefa ABW Mąki - napisał Latkowski na Twitterze.
Pismo do prokuratury: Mnie też nagrywaliście? Latkowski spodziewał się, że ABW podsłuchiwała i jego. Kilka dni temu zwrócił się do warszawskiej prokuratury apelacyjnej z pytaniem, czy jego rozmowy z Sumlińskim też były nagrywane. - Zwracam się z pytaniem, czy - tak jak wymaga tego prawo -zostały zniszczone ponieważ nie posiadały wartości dowodowej - pisał Latkowski. Dziennikarz podkreślał, że jego rozmowy z Sumlińskim miały tylko i wyłącznie charakter prywatny i zawodowy.
- Proszę też o informację, czy w przypadku zniszczenia takich materiałów osoba podsłuchiwana, a nie podejrzana, nie powinna być o takim fakcie powiadomiona? Jeżeli tak, to proszę o powiadomienie mnie co stało się z nagraniami i stenogramami moich rozmów z Wojciechem Sumlińskim - dodał Sylwester Latkowski.
- Wiem już czemu prokuratura nie odpowiedziała na moje pismo - komentował dziś tę sprawę na Twitterze Latkowski.
Sprawa mediów, sprawa speckomisji Dziś z podsłuchiwania dziennikarzy tłumaczyli się przed sejmową komisją do spraw służ specjalnych szefowie ABW. Agencja od soboty zapewnia, że działała w sprawie Sumlińskiego zgodnie z prawem. - Podsłuch ujawniony przez "Rzeczpospolitą" był podsłuchem procesowym, zarządzonym przez prokuratora, za zgodą niezawisłego sądu. W tej sprawie redaktor Bogdan Rymanowski i Cezary Gmyz nie byli podsłuchiwani - oświadczyła ABW.
O co chodzi z tymi podsłuchami? Gmyz rozmawiał z telefonu Wojciecha Sumlińskiego,
dziennikarza podejrzanego o oferowanie pozytywnej weryfikacji oficerom WSI. Był w związku z tym podsłuchiwany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Doszło też do jego zatrzymania, a sąd zgodził się na tymczasowy areszt.
Próba samobójcza i podsłuchana rozmowa dziennikarzy Wtedy Sumliński
podjął próbę samobójczą w kościele na warszawskim Żoliborzu. Wcześniej skierował list w swojej obronie do kilku redakcji. Adresatami byli m.in. Gmyz i Rymanowski. To w tej sprawie Gmyz konsultował się z dziennikarzem TVN i tę rozmowę zarejestrowały służby.
Prywatny proces, podsłuchy ABW Podsłuchy ujawniono na prywatnym procesie, jaki wiceszef ABW wytoczył "Rzeczpospolitej". Okazało się, że stenogramami rozmów podsłuchanych przez ABW dysponuje prawnik Jacka Mąki. Zapewnia, że dostał je zgodnie z prawem z prokuratury.
Mąka sądzi się z "Rzeczpospolitą" za przytoczenie słów Sumlińskiego. Dziennikarz twierdził, że Mąka miał mu grozić, za to, że zajmował się sprawą
mieszkania wiceszefa ABW.