PO: Kamiński kłamie. "Stracił twarz"

zsz, PAP
22.10.2009 , aktualizacja: 22.10.2009 17:04
A A A Drukuj
Politycy PO uważają wypowiedzi b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego o tym, że nikt z rządu nie występował do CBA o nadzór nad sprzedażą majątku stoczni za "świadome kłamstwo". - Kamiński wiedział, że istnieje tarcza antykorupcyjna w sprawie prywatyzacji stoczni. Kamiński stracił twarz - podkreśla nowy wiceszef klubu PO Janusz Palikot.
Janusz Palikot
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Janusz Palikot
Kamiński powiedział we wtorek w TVN24, że CBA zajęła się sprawą sprzedaży majątku stoczni przy okazji działań związanych z prywatyzacją innych zakładów. Według niego, nikt bezpośrednio nie zlecał CBA kontroli w sprawie stoczni.

Janusz Palikot powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej, że dowodem na kłamstwa b. szefa CBA jest dokument, który Kamiński w maju 2009 roku wysłał do ministra skarbu i w którym prosi, aby "w związku z działaniami prowadzonymi w ramach osłony antykorupcyjnej" w Agencji Rozwoju Przemysłu została wyznaczona osoba, odpowiedzialna za kontakty robocze z CBA. Równocześnie Kamiński prosi ministra skarbu o wykaz umów dotyczących świadczeń usług marketingowych z lat 2007-2009 m.in. Stoczni Gdynia i Stoczni Szczecińska Nowa.

Tarcza antykorupcyjna wokół stoczni: Kamiński kłamie?

Kamiński podważa wiarygodność afery hazardowej?

- To pismo podpisane przez Kamińskiego, od którego powinna się zacząć afera Mariusza Kamińskiego, który publicznie kłamał - powiedział Palikot. Jak dodał, jeśli Kamiński kłamał w tej sprawie, to trzeba też postawić pytanie o wiarygodność materiałów CBA w sprawie tzw. afery hazardowej.

- Nie zgodzimy się na to, żeby CBA i Kamiński - człowiek bez twarzy, decydowało o tym, jaki zakres i obszar będzie miała debata publiczna w sprawie tzw. afery hazardowej - dodał wiceszef klubu PO.

Również minister skarbu Aleksander Grad powiedział dzisiaj w Sejmie, że wypowiedzi Kamińskiego o tym, że nikt z rządu nie występował do CBA o nadzór nad sprzedażą majątku stoczni, są "ewidentnym kłamstwem".



Gosiewski nie chce powołania komisji śledczej?

- Kamiński nie jest wiarygodny. Być może dlatego, że fakty obracają się przeciwko niemu, zadajemy pytanie najistotniejsze - czy prawdą jest, że szef klubu PiS sonduje możliwość niepowołania komisji śledczej. Platforma dąży do wyjaśnienia prawdy do spodu - powiedział z kolei poseł PO Andrzej Halicki.

Palikot dodał, że w Sejmie "słyszy się od dwóch dni o rozmowie, jaką rzekomo przeprowadził (szef klubu PiS Przemysław) Gosiewski z przedstawicielami PSL (w sprawie niepowoływania komisji śledczej)". Przyznał jednocześnie, że nie ma żadnych dowodów na to, że do takiego spotkania doszło.

W czasie sejmowej debaty nad powołaniem komisji śledczej ds. wyjaśnienia tzw. afery hazardowej szef klubu PSL Stanisław Żelichowski powiedział, że "PSL w całej rozciągłości popiera komisję śledczą".

Kamiński znajdzie posadę w BBN?

Janusz Palikot powiedział też, że szykowanie przez Kancelarię Prezydenta "ciepłej posadki" dla Kamińskiego w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego czyni wiarygodną tezę, że "cała sprawa jest śmierdząca dla PiS".

Szef BBN Aleksander Szczygło powiedział dziś w RMF FM, że Kamiński w BBN "to byłby dobry pomysł". - Biuro Bezpieczeństwa Narodowego powinno być bezpieczne od ludzi, którzy ignorują prawo, procedury i są na bakier z rzetelnością - powiedział z kolei Halicki.

Politycy PO zaapelowali też do Kamińskiego, aby przestał pobierać pensje w CBA.

Podziel się