PRZEGLĄD PRASY. Michał Boni to w tej chwili jeden z najważniejszych kandydatów do objęcia wakującego stanowiska wicepremiera - ocenia "Nasz Dziennik". W radiu TOK FM minister zaprzeczał jednak tym doniesieniom.
Według gazety po ostatnich roszadach i dymisji Grzegorza Schetyny to realna perspektywa. Premier, który niezwykle wysoko ceni swojego przyjaciela i jego pracę w rządzie, nie miałby nic przeciwko temu.
- Jeśli Boni będzie chciał i będzie to korzystne z punktu wizerunkowego PO i rządu, to zostanie wicepremierem - podsumowuje poseł PO znający szczegóły rozmów w Platformie na temat funkcjonowania rządu.
"ND" podkreśla, że Tusk dysponuje tak naprawdę krótką ławką kandydatów na fotel wicepremiera, natomiast gdyby Boni został wicepremierem, byłoby to tylko potwierdzenie jego pozycji w rządzie.
Szef zespołu doradców premiera gościł dzisiaj w TOK FM. W rozmowie z Dominiką Wielowieyską minister stanowczo zaprzeczył tym rewelacjom. - Obecny układ (w którym funkcję wicepremiera pełni Waldemar Pawlak - dop. red.) jest bardzo dobry - przekonywał.
Zmienić lobbing
Boni opowiadał o trwających pracach rządu nad poprawkami do ustawy lobbingowej. Polityk zgodził się, że w obecnej postaci "ustawa jest martwa i nie funkcjonuje". - Tam jest kilka rzeczy do wyjaśnienia - mówił.
- To dlatego, że realny lobbing postępuje przez ekspertów, którzy pojawiają się na posiedzeniach komisji sejmowych, a nie przez oficjalne firmy lobbingowe - wyjaśnił.
Polityk podkreślił, że jego zespół "na pewno w najbliższych tygodniach wystąpi z inicjatywami wprowadzającymi zmiany do tej ustawy".