Zobacz cały wywiad na stronie TVP Info>> - W ostatnim okresie jest swoisty wysyp afer. Sytuacja budzi moje olbrzymie zatroskanie jako głowy państwa polskiego - stwierdził prezydent.
"Śpieszono się" - Żeby nie wiem jaki potok słów nie płynął z różnych ust, to i tak prawda jest jedna i prosta:
Mariusz Kamiński wykrył dwie afery, które dotykają osób wysoko postawionych w obecnej władzy rządowej i za to został usunięty, to jest proste i oczywiste - powiedział prezydent.
"Śpieszono się" z odwołaniem Kamińskiego - ocenił
Lech Kaczyński. Jak dodał, nawet nie poczekano na jego opinię w tej sprawie. Twierdzenie, że wydał ustnie opinię w sprawie wniosku o odwołanie Kamińskiego nazwał - "kabaretowym".
Prezydent stwierdził ponadto, że Mariusz Kamiński jest ideowcem i "to właśnie tak strasznie niektórych boli". - Chciałbym mieć więcej takich właśnie ideowców w naszej władzy - zapewnił. Jak dodał, po
odwołaniu szefa Mariusza Kamińskiego, zaczęto usuwać także innych wysokich funkcjonariuszy Biura.
"Jeśli ktoś mówi, że to nie afera..." Afera hazardowa>> |
Afera stoczniowa>> Odnosząc się do sprawy sprzedaży majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie prezydent powiedział: - Jeśli ktoś mówi, że to nie jest afera, to znaczy mówi wprost: ustawienie przetargów, czyli wskazywanie z góry kto ma wygrać, nie jest aferą. (...) Sprawa jest jasna. Była afera. Trzeba ją wyjaśnić i ukarać ewentualnie winnych.
Prezydent pytał również o rolę ministra skarbu Aleksandra Grada. - Minister jest nadal ministrem. Powstaje pytanie: dlaczego? Czy to jest jakaś dziwna więź? Czy coś innego? - pytał.
- Można powiedzieć o wysokim prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa, podobnie jak w aferze hazardowej - dodał. Według niego, sejmowa komisja śledcza do spraw tzw. afery hazardowej powinna być zbudowana "zgodnie z regułami". Jak ocenił, jeżeli szefem komisji będzie polityk partii rządzącej i koalicja będzie miała w niej większość, to będzie to można określić jako "żart".
PO chce większości w komisji - czytaj więcej>>