"Agent Tomek nie jest lowelasem". Kamiński go broni

dżek, zsz, PAP
20.10.2009 , aktualizacja: 20.10.2009 08:57
A A A Drukuj
Sprawa stoczni została cynicznie wykorzystana do propagandy. Nie było katarskiego inwestora - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Mariusz Kamiński, były szef CBA. Bronił też agenta Tomka: - Jest niesprawiedliwie oceniany, nie jest lowelasem. Kamiński dodał, że "istnieje zagrożenie życia" agenta Tomka.
Agent Tomek K.
Agent Tomek K.
Obszerny wywiad z byłym szefem CBA można przeczytać na stronie internetowej dziennika, natomiast krótszą wersję rozmowy w dzisiejszym papierowym wydaniu "Rzeczpospolitej".

- Już w drugiej połowie maja rząd polski miał pełną informację, że żaden "inwestor katarski" nie istnieje. Jedynym podmiotem, który realnie występował w tej sprawie był Abdul Rahman el Assir - twierdzi Kamiński.

Według niego, negocjacje były fikcją wykorzystywaną w kampanii PO do europarlamentu. Były szef CBA podtrzymał opinię, że przy organizacji przetargu na składniki majątkowe Stoczni Gdynia i Stoczni Szczecińskiej zostało ewidentnie złamane prawo. Kamiński uważa, że doszło do naruszenia zasad niedyskryminacji i równego traktowania oferentów.

"Agent Tomek odzwierciedlał wartości środowiska"

Nawiązując do postaci "agenta Tomka", o którym głośno w mediach, Mariusz Kamiński powiedział, że wokół tego agenta CBA pojawia się mnóstwo pomówień i insynuacji.

- Aby skutecznie i wiarygodnie funkcjonować w danym środowisku, (funkcjonariusze) muszą stanowić niejako lustro tego środowiska - wyjaśnia Kamiński. Były szef ABW dodał, że agenci "muszą uzewnętrzniać wartości" grupy, do której chcą się przybliżyć.

- Z tego człowieka robi się dzisiaj bawidamka i lowelasa. To ocena skrajnie niesprawiedliwa - dodaje.

Co na ten temat sądzą ofiary Tomka? CZYTAJ>>>

Agentowi Tomkowi grozi śmierć?

Mariusz Kamiński broni dobrego imienia swojego agenta. - W rzeczywistości mamy do czynienia z niezwykle doświadczonym funkcjonariuszem państwa polskiego od lat realizującym wymagające najwyższego profesjonalizmu i zaangażowania operacje specjalne - zaznacza rozmówca "Rz", ujawniając, iż z udziałem funkcjonariuszy służb innych państw, dotyczyły one handlu narkotykami i przemytu.

Na pytanie dziennikarza, co po ostatnich doniesieniach medialnych grozi zdekonspirowanemu agentowi, Kamiński twierdzi, że "zważywszy, że wcześniej brał on udział również w rozbijaniu siatek handlarzy narkotyków, musimy się liczyć z zagrożeniem jego życia."

"Przestępstwem jest postawienie mi zarzutów"

Mariusz Kamiński po raz kolejny podkreślił, że uważa za całkowicie bezpodstawne zarzuty postawione mu przez rzeszowską prokuraturę. - Złożyłem zresztą zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w związku z przedstawieniem mi zarzutów - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

Kamiński twierdzi, że 25 sierpnia odbyła się narada nad postawieniem mu zarzutów z udziałem prokuratora krajowego Edwarda Zalewskiego, kierownictwa rzeszowskiej prokuratury i prokuratora nadzorującego jego sprawę.

Całość rozmowy z byłym szefem CBA, Mariuszem Kamińskim, publikuje dziś "Rzeczpospolita".

Podziel się