Nie wiadomo, co dolega Polańskiemu. Nie wiadomo też, gdzie przeszedł badania. Szwajcarski tabloid "Blic" twierdzi, że reżyser jest w tej chwili w Szpitalu Uniwersyteckim w Zurychu. Jego adwokat mówi, że chodzi o "drobne problemy ze zdrowiem i nie ma nic alarmującego" w jego stanie zdrowia.
Spekuluje się, że reżyser po opuszczeniu lecznicy nie trafi do więzienia w Winterthur, w którym przebywał wcześniej, gdyż miejsce jego pobytu wykryły media.
Konsulat trzyma rękę na pulsie Polskie Radio dowiedziało się, że przedstawiciele polskiego konsulatu zabiegają o spotkanie z Romanem Polańskim, aby dowiedzieć się, jak się czuje, jak poważne są jego dolegliwości zdrowotne i jak znosi pobyt w areszcie. Polski Konsulat w Bernie jest też w ciągłym kontakcie ze szwajcarskim adwokatem reżysera.
Reżyser trafił do szpitala w piątek i nie wiadomo jeszcze, jakie badania przeszedł. 76-letni filmowiec skarżył się na bóle brzucha. Tydzień temu francuski mecenas reżysera Herve Temime donosił, że stan zdrowia Polańskiego się pogarsza, a artysta pogrąża się w depresji.
Reżyser został zatrzymany pod koniec września na lotnisku w Zurychu i umieszczony w areszcie ekstradycyjnym na podstawie amerykańskiego nakazu aresztowania z 1978 roku. Polański jest oskarżony o uprawianie seksu z nieletnią.
Szwajcarskie władze odmówiły 6 października tymczasowego zwolnienia artysty za kaucją. "W najbliższych dniach" decyzję w tej sprawie ma podjąć Trybunał Karny w Bellinzonie na południu Szwajcarii. Być może stanie się to dziś.