Problemem w Polsce jest zbyt mała przejrzystość działania służb specjalnych - mówi gość Radia TOK FM Waldemar Pawlak. Powinny być one w pełni udokumentowane, choć i tak jest postęp w stosunku do tego, co było za PRL - dodaje wicepremier.
Działania służb specjalnych powinny być bardziej sformalizowane, a wnioski o podsłuchy dobrze umotywowane. Trzeba też powściągliwości i umiaru w stosowaniu takich narzędzi jak podsłuchy - mówi w Radiu TOK FM wicepremier Pawlak.
Jego zdaniem jest duży postęp w parlamentarnej kontroli działania służb w stosunku do tego, co działo się w PRL. To czego brakuje w kontroli nad służbami, jest banalne i wiąże się z praktyką działania bardziej niż z przepisami, chodzi o dokumentację działań. - Jeżeli dojdzie do nadużycia czy afery to można wtedy ustalić, kto podejmował decyzje - mówi Pawlak.
Czy spotkał się z przypadkami, gdy dokumentacji zabrakło? - Przyjrzyjmy się ostatnim sprawom związanym na przykład z hazardem czy stoczniami, w jaki sposób podejmowano działania i roztaczano parasol antykorupcyjny - odparł wicepremier.
Według niego na czele sejmowej komisji ds. afery hazardowej powinien stanąć ktoś, kto będzie odporny na pokusę gwiazdorstwa. Choć, jak dodaje Pawlak, ta komisja nic wielkiego nie odkryje. - Może być trochę wstydu dla niektórych. Niewątpliwie ta komisja w pierwszej kolejności skupi się w pierwszej kolejności na podsłuchiwanych rozmowach i okolicznościach niezbyt chwalebnych dla ich uczestników.