6-latek w balonie: rodzina urządziła show? Przesłuchają rodziców

mm, PAP
17.10.2009 , aktualizacja: 17.10.2009 20:53
A A A Drukuj
Policja zamierza przesłuchać rodziców 6-letniego Falcona Heene. Państwo Heene dwa dni temu postawili na nogi całe Stany Zjednoczone, podnosząc alarm, że ich sześcioletni synek odleciał balonem w kształcie latającego talerza.
Rodzice Richard i Mayumi. I synowie (od lewej): Ryan, Falcon i Bradford
Fot. AP
Rodzice Richard i Mayumi. I synowie (od lewej): Ryan, Falcon i Bradford
Falcon Heene odnalazł się jednak w domu
Fot. David Zalubowski AP
Falcon Heene odnalazł się jednak w domu
Niemal cała Ameryka śledziła lot balonu>>

Balon przeleciał około 80 kilometrów nad północną częścią stanu Kolorado. Spadł. Chłopca nie było w środku. W sumie poszukiwania dziecka trwały około pięciu godzin. 6-latek odnalazł się w garażu swego domu, gdzie przebywał przez cały czas. Rodzina chłopca zapewnia, że o niczym nie wiedziała.

Pojawiły się wątpliwości

Falcon Heene i jego rodzina znani m.in. z reality show>>

Wątpliwości, jak było naprawdę, pojawiły się podczas wywiadu, który ekipa telewizyjna przeprowadzała z Richardem i Mayumi Heene oraz trójką ich dzieci. Gdy dziennikarz zapytał Falcona, dlaczego, siedząc w garażu, nie odpowiadał na wołania rodziców i swych dwóch braci, chłopiec miał odpowiedzieć zdziwiony, kierując się w stronę rodziców: "Przecież powiedzieliście, że to wszystko robimy dla show".


"Balloon Boy" Falcon Henne Admits We Did This For The Show


Stanowy kanał telewizyjny TLC ujawnił, że ojciec chłopca kilkakroć zabiegał o zrealizowanie przez tę stację programu telewizyjnego z wykorzystaniem zbudowanego przezeń amatorskiego balonu w kształcie UFO, jednak za każdym razem mu odmawiano.

Najpierw skontaktowali się z telewizją?

Gdy mama Falcona, Mayumi Heene, zatelefonowała na numer alarmowy, powiedziała telefonistce spanikowanym głosem, że jej syn znajduje się wewnątrz latającego talerza i zaczęła płakać.

Policji wydaje się jednak niezrozumiałe, że rodzice chłopca, zamiast od razu zaalarmować policję, kontaktowali się najpierw z władzami lotniczymi i stacją telewizyjną, prosząc o wysłanie śmigłowca na poszukiwanie ich syna lecącego balonem.

Podziel się