Klaus pociągu nie zatrzyma?

us, PAP
17.10.2009 , aktualizacja: 17.10.2009 15:56
A A A Drukuj
Prezydent Czech Vaclav Klaus jest pod wrażeniem moskiewskich uroczystości rocznicy zakończenia II wojny światowej Fot. Petr David Josek AP Prezydent Czech Vaclav Klaus jest pod wrażeniem moskiewskich uroczystości rocznicy zakończenia II wojny światowej
Vaclav Klaus, ostatni europejski przywódca, który nie podpisał jeszcze Traktatu z Lizbony, prawdopodobnie się ugnie i go w końcu podpisze, mimo że twierdzi, że nie jest on dobrą rzeczą dla Czech ani Europy. Tydzień temu Traktat podpisał polski prezydent dokładnie 557 dni po przyjęciu go przez Sejm.
- Nie uważam, aby Traktat z Lizbony był rzeczą dobrą dla Europy, dla wolności Europy, dla Republiki Czeskiej - tłumaczył Klaus. - Jednakże pociąg jedzie już tak szybko i tak daleko, że wydaje mi się, iż nie będzie możliwe, aby go zatrzymać czy zawrócić, jakkolwiek bardzo byśmy tego chcieli.

Klaus, uważający Traktat z Lizbony za próbę utworzenia europejskiego superpaństwa, które pozbawi poszczególne narody suwerenności, czeka obecnie na orzeczenie czeskiego Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie. Posiedzenie Trybunału odbędzie się 27 października.

Czeski prezydent odstąpi od ustępstw?

W ubiegłym tygodniu biuro Klausa poinformowało, że będzie on domagał się dla Czech pewnych ustępstw w Traktacie, jakie otrzymały np. Polska czy Irlandia. Budzi to obawy, że ich przyjęcie będzie wymagało ponownej ratyfikacji we wszystkich krajach UE.

Jednak w wywiadzie dla dziennika "Lidove noviny" Klaus oświadczył, że nie jest to jego celem. - Nigdy nie powiedziałem, że jest niezbędne, aby mój podpis musiał być ratyfikowany przez wszystkie kraje, wraz z całym Traktatem z Lizbony - przekonywał.

- Podobnie nigdy nie powiedziałem, że gwarancje podobne do tych, które Komisja Europejska dała Irlandczykom, będą dla mnie niewystarczające - dodał.

Gwarancje dla Irlandii dotyczyły jej neutralności, podatków i prawa aborcyjnego.

Czeski prezydent chce uzupełnienia Traktatu przypisem, ograniczającym obowiązywanie Karty Praw Podstawowych wobec Republiki Czeskiej. Według Klausa, będąca integralną częścią Traktatu z Lizbony Karta mogłaby otworzyć drogę do sądowych wniosków o zwrot mienia pozostawionego przez wysiedlonych po wojnie Niemców sudeckich.

Wybory w Wlk. Brytanii zbyt późno

Klaus odrzucił również podejrzenia, że mógłby próbować opóźniać przyjęcie Traktatu do czasu najbliższych wyborów w Wielkiej Brytanii, tak aby będący w opozycji konserwatyści, którzy je prawdopodobnie wygrają, mogli przeprowadzić referendum i unieważnić ratyfikację Traktatu.

- Nie będę i nie mogę czekać na brytyjskie wybory. Musieliby je przeprowadzić w najbliższych dniach lub tygodniach - powiedział Klaus.

Lech Kaczyński ma to już za sobą

Lech Kaczyński tydzień temu, po 557 dniach od przyjęcia przez polski Sejm Traktatu Lizbońskiego, podpisał w Pałacu Prezydenckim dokument ratyfikacyjny. Towarzyszyli mu m.in. Donald Tusk i szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso.

Nie obyło się bez niespodzianek. Pióro prezydenta nie chciało na początku pisać i potrzebne była wymiana długopisu. - Nie było to planowane, ani nie była to reklama firmy produkującej pióra - zapewnił żartobliwie po uroczystości prezydencki minister Paweł Wypych w TVP Info.

Polski prezydent podpisuje Traktat:



Podziel się