Kolejne oświadczenie ABW: Nie podsłuchiwaliśmy Rymanowskiego i Gmyza

us, PAP
17.10.2009 , aktualizacja: 17.10.2009 12:27
A A A Drukuj
Kolejne oświadczenie ABW Kolejne oświadczenie ABW
Przed południem Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego opublikowała kolejny (pierwszy ukazał się o 7.00) komunikat ws. publikacji "Rzeczpospolitej" i "Polski". ABW zapewnia w nim, że nie podsłuchiwała redaktorów Bogdana Rymanowskiego i Cezarego Gmyza.
Bogdan Rymanowski
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Bogdan Rymanowski
Cezary Gmyz
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Cezary Gmyz
RAPORTY
"Rzeczpospolita" i "Polska The Times" napisały dziś, że ABW nagrywała prywatne rozmowy reportera śledczego "Rzeczpospolitej" Cezarego Gmyza oraz Bogdana Rymanowskiego z TVN24 z Wojciechem Sumlińskim podejrzewanym o to, że za pieniądze miał oferować pozytywną weryfikację oficerom WSI. CZYTAJ WIĘCEJ >>

W pierwszym komunikacie ABW tłumaczyła się, że za podsłuchy odpowiada sąd i prokuratura, a nie Agencja. Odrębny komunikat w sprawie podsłuchów wydał też wiceszef ABW Jacek Mąka. Zapewniał w nim, że to sąd wydał zgodę na wykorzystanie podsłuchów w procesie cywilnym, jaki wytoczył "Rzeczpospolitej".

Są podsłuchy operacyjne i procesowe...

W kolejnym komunikacie ABW wyjaśniono, że należy odróżnić dwa rodzaje podsłuchów: operacyjny i procesowy. W przypadku podsłuchów operacyjnych służby selekcjonują materiał z podsłuchu i niszczą to, co nie jest związane z przestępstwem. W przypadku podsłuchów procesowych za zgodą sądu prokurator selekcjonuje materiał pod kątem dowodowym. Inne, niezwiązane ze sprawą materiały, sąd nakazuje zniszczyć.

Dalej w komunikacie ABW czytamy: "Nie jest prawdą, że cytowany materiał został odtajniony bezprawnie na żądanie funkcjonariuszy ABW. Odtajniony on został, zgodnie z prawem, z urzędu przez prokuratora. Cytowane rozmowy zaliczone zostały przez prokuratora w poczet dowodów sprawy karnej nr ApVDs17/09, prowadzonej przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie".

ABW: To sąd decyduje o zniszczeniu nagrań, nie my

"W przedmiotowym śledztwie, prowadzonym od grudnia 2007 roku w sprawie korupcji przy weryfikacji żołnierzy WSI, przedstawiono zarzuty korupcyjne dziennikarzowi Wojciechowi S. i byłemu żołnierzowi WSI Aleksandrowi L. Część czynności w tym śledztwie, nadzorowanym przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie, wykonywała ABW. W rozpoznaniu zjawiska korupcji przy weryfikacji WSI stosowane były różne, przewidziane prawem działania, m.in. przeszukania, przesłuchania, kontrola operacyjna, zatrzymania oraz podsłuch procesowy w trybie art. 237 kpk.

W związku z tym, materiał z tych czynności procesowych został dołączony przez prokuratora do materiału dowodowego w śledztwie. O wadze tego dowodu zdecyduje niezawisły sąd. O zniszczeniu materiałów z podsłuchu procesowego decyduje sąd na wniosek prokuratora prowadzącego śledztwo, a nie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

W przedmiotowej sprawie ABW działała zgodnie z obowiązującym prawem".

Co na to prokuratura?

Wkrótce można spodziewać się odpowiedzi prokuratury ws. podsłuchów, która zapowiedziała swoją konferencję prasową na godz. 14.00.

Podziel się