Politycy o podsłuchach ABW: Znowu zawiodły procedury

zsz
17.10.2009 , aktualizacja: 17.10.2009 10:48
A A A Drukuj
Goście "Rannych Polityków" w Radiu TOK FM zauważyli, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego może być kolejną służbą specjalną, do której Polacy stracą zaufanie. Postulują, by "uszczelnić" zasady dotyczące wykorzystywania podsłuchów.
Małgorzata Kidawa-Błońska
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Małgorzata Kidawa-Błońska
Paweł Poncyljusz
fot. Krzysztof Mańkowski
Paweł Poncyljusz
- To jest brak profesjonalizmu. Znowu zawiodły jakieś procedury. Znowu mamy jakieś przecieki. Już nikt nad tym nie panuje - zauważyła Małgorzata Kidawa-Błońska.



Z posłanką PO zgadza się Tadeusz Iwiński z SLD, który podkreśla, że podsłuchiwanie w Polsce jest wyraźnie nadużywane. - Mamy do czynienia z rozmaitymi patologiami. Szuka się luk, byle kogoś podsłuchać - zauważył polityk w Radiu TOK FM.

Z kolei Paweł Poncyljusz jest przekonany, że jeśli "ktoś nie ma nic na sumieniu, nie musi się obawiać, że ktoś go podsłuchuje". - Nie przesadzajmy, że to podsłuchiwanie ogarnia nas ze wszystkich stron. Choć absolutnie naganne jest wykorzystanie podsłuchów w prywatnej sprawie - uważa poseł PiS.

Janusz Piechociński podkreśla, że należy zrobić wszystko, by system podsłuchów był "szczelny". - Musi być wiadomo, po co zakładane są podsłuchy - mówił poseł PSL.

Nielegalne podsłuchy?

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, badając sprawę domniemanego handlu aneksem do raportu o WSI, nagrała rozmowy Cezarego Gmyza, reportera śledczego "Rzeczpospolitej" i Bogdana Rymanowskiego, dziennikarza TVN.

To, co wzbudza wątpliwości prawników gazety to wykorzystania stenogramów z tych rozmów przez wiceszefa ABW Jacka Mąki w procesie cywilnym wytoczonym "Rzeczpospolitej". Zdaniem gazety, niedopuszczalne jest wykorzystywanie nagrań, które nie były związane z prowadzoną sprawą.

ABW broni się, że zgodę na wykorzystanie nagrań wydał sąd.

Podziel się