- Jestem od Jacka w tej lepszej sytuacji, że wynająłem tam mieszkanie i nie przychodzę o 2.30 do hotelu, więc do mnie Sary nie wydzwaniają, a jak wydzwaniają, to są Sary, które znam - powiedział w TVN24 Marek Migalski z PiS.
Fot. TVN24
Europoseł PiS Marek Migalski w programie "Piaskiem po oczach" w TVN24
Europoseł nawiązał do wypowiedzi Jacka Kurskiego, który uważa, że " jest jakiś rodzaj stałego zlecenia" na niego. Dowodem na to, że szykuje się na niego prowokacja, ma być niedawna historia z tajemniczym nocnym telefonem.
- Taka scena: hotel w Brukseli, wracam z kolacji do pokoju. Jest 2.30 w nocy. Słuchawka leży na telefonie, ale nie na widełkach. Odruchowo ją odkładam. Za trzydzieści sekund jest telefon. Dzwoni kobieta i nachalnie proponuje swoje usługi. Odkładam słuchawkę. Po chwili dzwoni znowu: "Cześć, jestem Sara, chyba nie jesteś gejem". Odłożenie tej słuchawki wskazało moment, w którym wróciłem do pokoju. Dziwna sprawa - mówi w wywiadzie dla "Wprost Light".