Fara wciąga

Andrzej Niziołek
19.10.2009 , aktualizacja: 16.10.2009 13:09
A A A Drukuj
Album fotografii Piotra Skórnickiego "Poznań. Fara Church. Pfarrkirche. Fara" zaciekawia i wciąga. Zaprasza czytelnika, by wybrał się z nim do świątyni niczym z mapą, na której wytyczono atrakcyjne trasy i miejsca. Ja tak zrobiłem!

Fotografie tego wielkiego albumu (241 stron dużego formatu) pokazują nam różne zakamarki Fary Matki Boskiej Nieustającej Pomocy i św. Marii Magdaleny, jednej z najświetniejszych barokowych świątyń z Polsce.

Fara przy ul. Gołębiej powstawała przez 80 lat, od 1651 r. Pełna rzeźb, sztukaterii i monumentalnych form, zbudowana jest w stylu rzymskiego baroku, niezwykle ekspresyjnego i teatralnego. Kilkakrotnie zmieniali się jej architekci. Byli wśród nich jezuici - jak o. Bartłomiej Nataniel Wąsowski, wybitny teoretyk architektury, i o. Piotr Abramowicz - byli i świeccy, jak Włoch Jan Catenazzi.

Początkowo należała do imponującego kompleksu jezuickich budynków, wraz z klasztorem i ogromnym kolegium. Farą, czyli miejskim kościołem Poznania, stała się po kasacji zakonu w 1773 r. oraz po tym, jak parę lat później pożar zniszczył dawną gotycką farę.

Album pokazuje świątynię w paru rozdziałach-odsłonach: w pierwszym oglądamy ją z zewnątrz, by w kolejnych coraz głębiej zanurzać się w niezwykłym wnętrzu, poznając niedostępne na co dzień miejsca. Piotr Skórnicki robił zdjęcia w różnych porach dnia i roku, w zmieniającym się świetle, wydobywając kontrastowe klimaty. Zestawił szerokie plany z ujęciami detali, które wydobył spośród mnogości zdobień wypełniających Farę. I tak np. obok prospektu cennych organów Friedricha Ladegasta z XIX w. ujrzymy wycięty na jego plecach podpis snycerza ("T. Gloger snycerc") oraz rzędy piszczałek. Duża płaskorzeźba "Ekstaza św. Stanisława Kostki" w głównym ołtarzu, dzieło Pompeo Ferrariego, oglądana z daleka zaciera się i ginie w masie ozdób - w książce zachwyca pięknem i precyzją wykonania. Czy - gdyby nie fotografia - dostrzegłbym, że złota cytra, na której gra anioł w bocznym ołtarzu św. Rozalii, ma nawet struny?

Chodząc po Farze z albumem, wiedziałem, czego szukam i co oglądam. I zobaczyłem więcej, niżbym ujrzał nawet oprowadzany przez przewodnika.

Angielsko-niemiecko-polska książka ukazała się w lipcu w jednej z najstarszych polskich oficyn - działającym od 112 lat wydawnictwie Święty Wojciech. Tekst Dainy Kolbuszewskiej opowiada o historii kościoła, jego wystroju i o znaczeniu Fary dla dzisiejszego miasta. Atrakcyjne i przejrzyste (choć dla mnie nazbyt powtarzalne) opracowanie graficzne jest dziełem Władysława Pluty z krakowskiej ASP.

Ostatnia część albumu pokazuje kolegium jezuickie - dziś to gmach Urzędu Miasta Poznania, siedziba prezydenta i rady miasta. I tu łyżka dziegciu: szkoda, że w publikacji zabrakło zdjęć trzeciej części kompleksu - dawnej szkoły jezuitów po drugiej stronie ul. Gołębiej (pod nr. 8), w której mieści się teraz szkoła baletowa. Jej późnobarokowy dziedziniec, wzorowany również na architekturze Rzymu, to przecież jedno z najpiękniejszych miejsc Poznania.

"Poznań Fara Church. Pfarrkirche. Fara". Fotografie Piotr Skórnicki. Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2009, s. 241, cena 99,90 zł

Zobacz więcej na temat:

Podziel się