Bacowie i owce uwięzieni na halach

Marek Podmokły, Zakopane
15.10.2009 , aktualizacja: 15.10.2009 18:17
A A A Drukuj
Nagły atak zimy zaskoczył nie tylko turystów przebywających w Zakopanem i tradycyjnie już drogowców, ale również znających pogodę na Podhalu i w górach baców.
Załamanie pogody w górach odcięło od świata baców i owce na halach
Fot. Marek Podmokły
Załamanie pogody w górach odcięło od świata baców i owce na halach
Tradycyjny wypas owiec na halach zwykle kończył się na świętego Michała, czyli 29 września. Teraz jednak wielu baców zachęconych piękną jesienną pogodą zdecydowało się zostać na górskich pastwiskach nieco dłużej. To ich i powierzone im owce zaskoczyło nagłe załamanie pogody i dość niespodziewane jak na tę porę roku opady śniegu.

Kilkudziesięciu baców i tysiące owiec utknęło w górach

Jak ocenia Kazimierz Furczoń z Leśnicy w Pieninach Jaworkach i Beskidzie Żywieckim znajduje się kilka tysięcy owiec i kilkudziesięciu baców wraz z pomocnikami. Chroniąc się przed opadami śniegu weszli w las. Do tych do których wiadomo, gdzie obecnie się znajdują organizowane są dostawy żywności, ciepłych ubrań i siana dla owiec. Do akcji używane są skutery śnieżne. Bez nich pomoc nie dotarłaby przez zaspy i głęboki śnieg dochodzący miejscami do jednego metra. Z niektórych miejsc gdzie jest możliwość ewakuacji, organizowany jest transport do miejsc zamieszkania. Z apelem do hodowców o pomoc bacom zwrócił się w telewizji Starosta Tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski

Niestety dwóch baców zginęło prowadząc owce do domu. Jednym z nich był 33-letni mieszkaniec Gronkowa, którego znaleziono dziś rano po całonocnych poszukiwaniach. Drugi to 63-letni mieszkaniec Gronia, któremu do domu zabrakło około 500 metrów. Oboje zmarli z wycieńczenia i wychłodzenia organizmu.

Podziel się