Kulisy przyznania Nobla Obamie: część Komitetu miała obiekcje

mm, PAP
15.10.2009 , aktualizacja: 15.10.2009 17:46
A A A Drukuj
Trzech z pięciu członków norweskiego Komitetu Noblowskiego miało obiekcje, czy przyznać Pokojową Nagrodę Nobla prezydentowi USA Barackowi Obamie - poinformował norweski tabloid "Verdens Gang" (VG).
Z córką Sashą
Fot. Haraz N. Ghanbari AP
Z córką Sashą
"VG dowiedział się z pewnych źródeł, że większość składu Komitetu Noblowskiego w pierwszym etapie nie zdecydowała się dać nagrody Obamie" - napisał dziennik.

Ostatecznie "komitet był jednomyślny" - powiedział w czwartek agencji AFP wpływowy sekretarz Komitetu Noblowskiego Geir Lundestad. Lecz - według norweskiej gazety - w dyskusji poprzedzającej wyłonienie tegorocznego laureata przedstawicielka populistycznej prawicy Inger-Marie Ytterhorn, reprezentantka Partii Konserwatywnej Kaci Kullmann Five i Aagot Valle z Socjalistycznej Partii Lewicy były przeciwne przyznaniu nagrody Obamie.

Z kolei jego kandydatura została poparta przez przewodniczącego Komitetu Thorbjoerna Jaglanda i Sissela Roenbecka z Norweskiej Partii Pracy.

"Porozumienie po dyskusji"

- Co roku zaczynamy obradować nad wieloma kandydatami; ściera się wiele różnych punktów widzenia. Dochodzimy do porozumienia na drodze dyskusji. W tym roku nie było inaczej - powiedział Lundestad.

W piątek Komitet Noblowski norweskiego parlamentu przyznał Obamie pokojowego Nobla za "nadzwyczajne wysiłki" podejmowane w celu "umacniania międzynarodowej dyplomacji i współpracy między narodami". Wyeksponowano też szczególne znaczenie jego "wizji świata bez broni nuklearnej" i dążenia do jej realizacji.

Decyzja wywołała ogromne kontrowersje na świecie. Wielu obserwatorów nie spodziewało się, że kandydatura Obamy, który objął urząd na niecałe dwa tygodnie przed upływem terminu zgłaszania nominacji 1 lutego, zostanie już w tym roku poważnie rozpatrzona.

Podziel się