Na razie nie ma sposobu na uchronienie linii energetycznych przed upadającymi drzewami. Przepisy prawne często uniemożliwiają ich wycinkę - twierdzi Katarzyna Burdak-Mazurek z Polskiej Grupy Energetycznej.
Upadające drzewa i zerwane gałęzie zerwały w całej Polsce linie energetyczne. Setki tysięcy Polaków było odciętych od prądu.
- Rzadko zdarza się taka sytuacja, że w dużej ilości spada bardzo mokry śnieg na drzewa, na których są jeszcze liście. Drzewa nie wytrzymują i spadają na linie energetyczne - tłumaczy tę sytuację Katarzyna Burdak-Mazurek z Polskiej Grupy Energetycznej.
Niestety taka sytuacja będzie się powtarzać, bo nie opłaca się na terenach wiejskich zakopywać kabli. Na samym Mazowszu ich długość wynosi tyle samo, co długość równika. Problem jest też z drzewami, które zagrażają liniom naziemnym. - Mamy problem prawny, który nam często uniemożliwia wycinki i podcinki drzew. Apelujemy od dawna o takie przepisy prawne, które by to ułatwiły - mówi Katarzyna Burdak-Mazurek.