Policja poszukiwała mężczyzny od wczorajszego popołudnia, gdy miał wrócić z owcami do domu. To 33- letni mieszkaniec Gronkowa koło Nowego Targu. Mężczyzna wyszedł z Białki Tatrzańskiej z owcami. Szedł w kierunku Gronkowa. Około 15.00 zadzwonił do żony. To wtedy ostatni raz był z nim kontakt. Dziś około 5 rano
policja znalazła go w śniegu - dowiedział się portal Gazeta.pl. To prawdopodobnie pierwsza ofiara wczorajszego ataku zimy.
Cała Polska zmaga się z awariami prądu W całym kraju awarie wywołane silnym wiatrem. Tysiące osób w południowo-wschodniej Polsce ciągle nie mają w domach prądu. Niezmiennie najgorsza sytuacja jest na Mazowszu. Bez prądu musiało sobie radzić wczoraj ponad 450 tysięcy ludzi. Wieczorem udało się doprowadzić zasilanie do połowy domów. Jednak mieszkańcy Otwocka, Karczewa, Wązowni i Radzymina mieli dziś ciężki poranek.
PKP także zmaga się z awariami. Pociągi jadące do Warszawy ze wschodu mają spore opóźnienia.
Na Śląsku jest podobnie. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi musiało dziś obyć się bez prądu. Tak jest w okolicach Będzina, Cieszyna i Żywca. Nie wiadomo jak długo potrwa usuwanie awarii. Na Podkarpaciu najtrudniejsza sytuacja jest w okolicach Sanoka, gdzie prądu nie ma ponad 16 tys. odbiorców, Rzeszowa - około 14 tys. i Mielca - 12 tys. Sukcesywnie usuwane są awarie. W ciągu ostatniej doby strażacy wyjeżdżali ponad tysiąc razy do usuwania skutków ataku zimy. Na Podlasiu bez prądu jest około dwóch tysięcy odbiorców - pół tysiąca gospodarstw w okolicach Łomży, Gołdapii i około tysiąca w okolicach Bielska Podlaskiego. Prądu nie ma około 4 tysięcy gospodarstw na terenie Lubelszczyzny. Najwięcej w okolicach Puław. Cały czas są odbierane nowe zgłoszenia.
Pogoda dziś nie zmieni się. Wiatr osłabnie, ale ciągle będzie padał śnieg. -
pogoda na czwartek. Wyraźna poprawa pogody dopiero w weekend.