Tusk: Procedura zwolnienia Kamińskiego jest zgoda z prawem

rik, IAR, PAP
14.10.2009 , aktualizacja: 14.10.2009 17:13
A A A Drukuj
- W Polsce jest tak, jak w każdym innym praworządnym kraju. To nie szef służb odwołuje premiera, to premier odwołuje szefa służb - powiedział Donald Tusk na konferencji prasowej z udziałem nominowanych na nowych ministrów.
Donald Tusk
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Donald Tusk
RAPORTY
- Procedura zwolnienia M. Kamińskiego jest zgoda z prawem, tutaj nikogo nie stać na błędy - powiedział Tusk.

Według niego "drogą urzędową tak szybko jak to tylko możliwe zostanie nominowany nowy szef CBA".

Zapytany, czy zapoznał się z opinią prezydenta, która pojawiła się na stronie jego kancelarii odpowiedział, że nie, bo "nie jest człowiekiem, który siedzi cały czas w internecie".

"Nie będę ręcznie sterował służbami"

Tusk wypowiedział się także na temat przyszłej współpracy z CBA. - Nie będę ręcznie sterował służbami, bo mają one także kontrolować władzę - powiedział. - Będę oczekiwał od CBA i innych służb, aby chroniły Polskę przed korupcją. - Ma być jasno i przejrzyście - dodał.

Tusk powiedział także, że oczekuje od pełniącego obowiązki szefa CBA Pawła Wojtunika trzech rzeczy: "zera polityki" w pracy i 100 proc. profesjonalizmu.

"Ze względu na dotychczasowe doświadczenie zawodowe, m.in. bardzo poważne zaangażowanie w kwestie nielegalnych aspektów rynku hazardu w Polsce, a także dzięki doświadczeniom bardzo dobrze świadczącym o Pawle Wojtuniku z czasów przecieku w tzw. sprawy starachowickiej, muszę powiedzieć, że nowy szef CBA ma wszelkie szanse spełnić te oczekiwania - podkreślił Tusk.

Premier ustosunkował się krótko do sprawy ostatnich afer. - Wszystkie moje działania mają na celu wyjaśnienie rzetelne tzw. afery hazardowej - zapewnił. Dodał także, iż podejrzewa, że "jutro i pojutrze będziemy zasypywani kolejnymi sensacjami".

Atak zimy: "Panujemy nad sytuacją"

Tusk powiedział, że rząd panuje nad sytuacją, związaną z atakiem zimy. Nigdzie nie doszło do poważnej awarii energetycznej, uszkoszonych natomiast zostało wiele lokalnych urządzeń, przez co tysiące osób nie mają prądu. Premier powiedział, że najpoważniejsza jest awaria stacji transformatorów Miłosna - Narew. W całym kraju pracują ekipy naprawcze. Zdaniem szefa rządu, za kilkanaście godzin sytuacja powinna się poprawić.

Podziel się