- Nikt nie przejmuje się losami stoczniowców i ich rodzin - mówi w rozmowie z Radiem TOK FM przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek. Jego zdaniem afera stoczniowa pokazała to, o czym związki zawodowe mówiły od dawna - stoczniami zajmują się ludzie nieodpowiedzialni.
Zdaniem Śniadka ujawniona przez CBA sprawa "ukazuje dramatycznie, niewiarygodną wprost niekompetencję urzędników". - Toczy się wojna polityczna wypowiedziana przez premiera i nikt w tej sytuacji nie będzie myślał o ludziach - mówi szef "S". - Czy przybierze to formę oskarżeń i zarzutów o korupcję? Pewnie nie. Bardziej chodzi tu o głupotę i działanie na szkodę Skarbu Państwa. W Polsce umiera przemysł okrętowy i to jest największy skandal i afera jaką można sobie wyobrazić - dodaje.
"Solidarność" od początku krytykowała działania rządu i ministra Grada w sprawie stoczni w Gdyni i Szczecinie. Związkowcy wytykali błędy, a poszukiwanie inwestora nazywali opowiadaniem "bajek o Katarze".
Związkowcy ze Stoczni Gdynia poprosili o spotkanie z premierem. Premier jeszcze nie odpowiedział.