Grad o stoczniach: Dopiero miałbym problemy, gdyby doszło do sprzedaży

as Radio TOK FM
13.10.2009 , aktualizacja: 13.10.2009 10:22
A A A Drukuj
- Od czego są służby? Od tego żeby zastawiać pułapki czy ostrzegać? - pyta retorycznie min. Grad. Dla ministra skarbu - co oczywiste - fiasko rozmów z Katarczykami to porażka. Ale jego zdaniem nawet pomyślny finał nie uchroniłby go od ataku. - Jak patrzę na pułapki zastawiane przez CBA, to wydaje mi się że dopiero miałbym problemy gdyby doszło do sprzedaży.
Aleksander Grad nie pokieruje już ministerstwem skarbu. Zastąpi go Mikołaj Budzanowski
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Aleksander Grad nie pokieruje już ministerstwem skarbu. Zastąpi go Mikołaj Budzanowski
Zdaniem gościa "Poranka Radia TOK FM" o nieuchronności ataku CBA świadczą "stawiane dzisiaj tezy" oraz to, że aż do października zwlekano z ujawnieniem informacji. Także treść dokumentów ujawnionych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne - według ministra - pokazuje prawdziwe motywy działania. - Ci którzy przygotowali raport powinni wiedzieć i rzetelnie napisać, że w przetargu który dotyczył części gdzie buduje się statki był tylko jeden oferent - mówił Aleksander Grad. I dodaje, że skoro inwestor był jeden nie można mówić o tym, że rząd kogoś preferował i faworyzował.



"To nie naiwność, to wiara w ludzi"

Szef resortu skarbu zapewnił, że nie spodziewał się katastrofy. - W maju jak inwestor wylicytował, zapłacił 40 mln zł wadium, przygotował biznes plan proszę wierzyć sam uwierzyłem, że to już jest koniec; że do załatwienia zostały tylko formalności - wspominał min. Grad. - Zawiodłem się. To nie jest naiwność - to wiara w ludzi, którzy zainwestowali dużo pieniędzy - dodał.

Dlaczego Katarczycy się wycofali? - Z tego co wiemy i widzimy to był problem ekonomiczny. Banki które miały uczestniczyć w inwestycji ostatecznie uznały, że biznes plan może nie być zrealizowany ze względu na kryzys - wyjaśnił minister.

Podziel się