Schetyna spotkał się z Ryszardem Sobiesiakiem

mip
13.10.2009 , aktualizacja: 13.10.2009 13:55
A A A Drukuj
Grzegorz Schetyna i Ryszard Sobiesiak (po prawej) na meczu Śląska Wrocław w kwietniu 2004 Fot. Mieczysław Michalak/ Agencja Gazeta Grzegorz Schetyna i Ryszard Sobiesiak (po prawej) na meczu Śląska Wrocław w kwietniu 2004
Szef klubu PO może mieć duży problem. Dziennik "Polska The Times" dotarł do stenogramów podsłuchanych przez CBA rozmów Grzegorza Schetyny z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem. Schetyna utrzymywał do tej pory, że z Sobiesiakiem się nie spotykał.
Grzegorz Schetyna i Ryszard Sobiesiak
Fot. Mieczysław Michalak/ Agencja Gazeta
Grzegorz Schetyna i Ryszard Sobiesiak
Ryszard Sobiesiak dał się poznać całej Polsce, jako "Rychu". To biznesmen, który lobbował u polityków Platformy Obywatelskiej w sprawie zmiany ustawy hazardowej. Po ujawnieniu tej afery premier Tusk , w ubiegłym tygodniu, wyrzucił z rządu kilku ministrów. Wśród tych, którzy musieli odejść był wicepremiera Grzegorz Schetyna. Premier twierdził wtedy, że ma do niego pełne zaufanie. Bo choć nazwisko Schetyny przewijało się w stenogramach rozmów, to były już wicepremier utrzymywał, że z podejrzanymi biznesmenami się nie spotykał.

Dziś "Polska The Times" publikuje zapis rozmowy Sobiesiaka ze Schetyną. Szef klubu PO tłumaczy gazecie, że spotkania nie pamięta. Ze stenogramu wynika jednak, że panowie dobrze się znają. Rozmawiali ze sobą na wrocławskim lotnisku 29 września 2008 roku. Podsłuchiwało ich CBA.

Stenogramy podsłuchanych rozmów Ryszarda Sobiesiaka

Z Janem Koskiem [biznesmenem z branży]

RS: Słuchaj, bo idę do tego ważniejszego u nas, wiesz. Kur..., jak mam z nim rozmawiać, co mam zakomunikować mu? Że to są pisiory-czy co? Ten, ten, ten się nazywa Kawalec, tak?

JK: Nie, Kapica [wiceminister finansów].

RS: Kapica! Kur..., ciągle mi się pier...

JK: Kapica.

RS: Kapica, dobra. I teraz ty powiedz mi, ta ustawa mówisz przeszła, tak?

JK: Gdzieś przeszła, poszła do uzgodnień.

RS: Co mam mu w dwóch słowach powiedzieć takiego co ten, ten co... Bo ma mi Sławek przygotować, ten chudy, ma mi przygotować takie wyliczanki, co oni tam wyrabiają z tą ustawą, że ona jest kompletnie pierdol... i nie tędy idą.

JK: Kompletnie pierdol...

RS: Ale to będę miał później. Co mam mu kur... pokazać czy dać? Powiem oczywiście o twojej sprawie, kur..., no bo to jest ewidentna... Robi komisję bydlak, a później nie... JK: Moje już padło, idzie do sądu.

RS: Ale oni mogą, ale oni mogą zawsze kur... cofnąć! Czy nie?

JK: Mogą ale czy będą chcieć, ja nie wiem.

RS: No właśnie, no, no to tak samo jak z naszą. Bo nasza też poszła do sądu, nie? A tych, kur..., mówili, że dadzą, a później poszła do sądu. Czyli zawsze można cofnąć, nie?

JK: Ja nie wierzę. W ciągu trzydziestu dni nie cofnęli, to nie mogą tego zrobić.

RS:A nie ma trzydzieści dni jeszcze chyba, nie?

JK: No nie wiem czy nie ma.

RS: No nie, bo dwa tygodnie temu poszło czy tydzień temu. Oni się jeszcze kłócili.

Podziel się