Francuska opiniotwórcza gazeta ocenia, że Komitet Noblowski, przyznając nagrodę Obamie, nie przedstawił przekonującego uzasadnienia tej decyzji. - Komitet wyjaśnił swój wybór w drętwej mowie godnej najgorszej retoryki dyplomatyczno-oenzetowskiej" - ironizuje gazeta. I przypomina słowa uzasadnienia, mówiące o "nadzwyczajnych wysiłkach (prezydenta USA) w celu umocnienia międzynarodowej dyplomacji i współpracy między narodami - pisze "Le Monde".
Obama zerwał z bushowską arogancją Dziennik podkreśla, że obecny prezydent USA w ciągu niecałego roku "zrobił wiele" w polityce zagranicznej. W szczególności - w opinii gazety - Obama "starał się poprawić obraz Ameryki w oczach świata po latach Bushowskiej arogancji". Według "Le Monde", w odróżnieniu od swojego poprzednika postrzega on świat jako wielobiegunowy, w którym oprócz USA istnieją inne wschodzące potęgi: Chiny,
Indie czy Brazylia.
Gazeta dostrzega też, że dzięki nowemu prezydentowi administracja amerykańska zaczęła mówić inaczej o islamie, co pozwoliło "zniszczyć stereotyp "islamofobicznego Zachodu", którym karmił się fundamentalizm islamski i który usprawiedliwiał szaloną tezę o wojnie cywilizacji".
- Obama zaprzestał też usprawiedliwiania ograniczania swobód publicznych w imię walki z terroryzmem - zauważa gazeta.
A co z prawami człowieka w Chinach i Rosji? Mimo tych osiągnięć prezydenta USA "Le Monde" podkreśla, że "uznanie wielostronności w relacjach międzynarodowych skłania Obamę do niepoświęcania dostatecznej uwagi prawom człowieka". Dotyczy to zwłaszcza - pisze gazeta - stosunków USA z Pekinem i Moskwą. - Nie powinno być tak, by Nagroda Nobla - którą mogli otrzymać rosyjscy czy chińscy obrońcy wolności - potwierdziła tę smutną tendencję (w polityce USA) - podkreśla gazeta.
"Liberation": śmiały wybór Media francuskie są podzielone w ocenie trafności werdyktu jury Pokojowej Nagrody Nobla. Lewicowy
dziennik "Liberation" chwali ten wybór i nazywa go śmiałym.
- Komitet z Oslo podjął ryzyko postawienia na wizję Obamy: wizję świata bez broni nuklearnej, gdzie dyplomacja wykuwa się w dialogu - czytamy. Dziennik uważa, że nagroda ma zachęcić prezydenta USA do pokojowego rozwiązania konfliktów m.in. w Iraku, Afganistanie i Palestynie.
"Le Figaro": Nobel dla Obamy - niedźwiedzia przysługa Natomiast według konserwatywnego "Le Figaro", Nagroda Nobla dla Obamy może być dla niego "niedźwiedzią przysługą". - Jeśli ta nagroda ma jeszcze jakąś wartość, może tylko skomplikować zadanie Obamy, skrępować jego działania, wystawić na szantaże - pisze "Le Figaro". Wyjaśnia, że prezydent USA - laureat pokojowego Nobla będzie mógł się wahać co do "siłowego" rozwiązania kryzysu irańskiego, gdyby - dodaje dziennik - okazało się to konieczne.
Pokojowy Nobel dla Obamy. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: