- Po aferze hazardowej mamy aferę stoczniową - rozpoczął swoją konferencję prezes
PiS. Zaznaczył, że nie zna
szczegółów tak zwanej afery stoczniowej, ale wszystko wskazuje na to, że w państwie mamy do czynienia z sytuacją kryzysową:
- Mamy do czynienia z czymś więcej niż aferą - z kryzysem władz, państwa i to nie jest kwestia, którą mogą załatwić komisje śledcze. To jest kwestia decyzji dalej idących. Ale będziemy o tym rozmawiać, gdy będziemy więcej wiedzieć. (...) Czy tak dalej musi być w Polsce? - zastanawiał się prezes Prawa i Sprawiedliwości. Nie precyzował jednak co miał na myśli mówiąc o "decyzjach dalej idących".
Prezes PiS: Odwołanie Kamińskiego to próba uniknięcia kolejnych kompromitacji Jarosław Kaczyński uważa, że za afery nie może być karany szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego. - Chciałem zwrócić się do Donalda Tuska, by nie dokonywał aktu nielegalnego aktu odwołania szefa CBA. Dla każdego normalnie myślącego człowieka jest oczywiste, że odwołanie jest chęcią uniknięcia kolejnych kompromitacji. Jeżeli pan Kamiński nie pozostanie szefem CBA - to będziemy mieli dowód - mówił Jarosław Kaczyński.
- Apeluję o niełamanie prawa, nie ma prawnych podstaw do tego żeby odwoływać Mariusza Kamińskiego. Dziś bardziej niż kiedykolwiek wiemy, że ta służba jest potrzebna, bo polskie państwo jest w fatalnym stanie -
korupcja w dalszym ciągu szaleje - powiedział były premier.
Kaczyński: nie mamy nic wspólnego z akcjami CBA Prezes PiS zapewniał, że jego partia nie wytaczała 'wojny' rządowi PO. - Nie mieliśmy żadnego związku z akcjami CBA. Proszę przedstawić na to najmniejszy dowód - zapewniał Jarosław Kaczyński.
Retorykę premiera Jarosław Kaczyński komentował: - To są kłamstwa, to jest próba rozpaczliwej obrony. To jest próba doprowadzenia do takiej sytuacji: że nie dążymy do prawdy, tylko jest wojna. Czyli każdy fakt obciążający PO to jest akt wojny PiS-u a nie prawda, prawda, prawda - kompromitująca dla Platformy Obywatelskiej - mówił na konferencji Jarosław Kaczyński.