Prezydent podpisał Traktat Lizboński - Traktat Lizboński zmienia funkcjonowanie Unii w sensie instytucjonalnym. Dotyczy reformy takich instytucji jak
Parlament Europejski,
Komisja Europejska i
Rada Europejska - tłumaczy Marek Cichocki, który był jednym z głównych polskich negocjatorów Traktatu Lizbońskiego.
- Traktat jest też próbą zaradzenia sobie z nową sytuacją, jaka powstała w Unii Europejskiej po ostatnich falach rozszerzenia, kiedy mamy do czynienia z 27 państwami członkowskimi. Wprowadza on nowy układ sił, szczególnie między dużymi a mniejszymi państwami. W tym sensie usprawnia proces podejmowania decyzji - dodaje doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Co zmienia Traktat? Traktat z Lizbony wprowadza kilka istotnych zmian w prawodawstwie unijnym i w funkcjonowaniu jej instytucji.
Na 2,5-letnią kadencję zostanie powołany stały przewodniczący Rady Europejskiej, często skrótowo i błędnie określany jako prezydent Europy. Powołany zostanie także przedstawiciel ds. polityki zagranicznej. Traktat ma sprawić, że decyzje będą zapadały sprawniej, bowiem stolice utracą prawo do weta w ok. 50 obszarach. Wzmocniona zostanie rola Parlamentu Europejskiego, który będzie miał wpływ na unijny
budżet.
Karta Praw Podstawowych stanie się obowiązującym prawem w Unii Europejskiej, oprócz Polski i Wielkiej Brytani - państw, które obostrzyły ją dodatkowym protokołem. Natomiast Europejski Bank Centralny staje się oficjalną instytucją, a euro staje się oficjalną walutą Unii (choć nie zmusza żadnego państwa do przyjęcia wspólnej waluty).