Prezydent podpisał Traktat Lizboński

zsz
10.10.2009 , aktualizacja: 10.10.2009 16:37
A A A Drukuj
Pióro prezydenta nie chciało podpisać Traktatu. Pierwsze pióro Fot. PETER ANDREWS REUTERS Pióro prezydenta nie chciało podpisać Traktatu. Pierwsze pióro
Lech Kaczyński, po 557 dniach od przyjęcia przez polski Sejm Traktatu Lizbońskiego, podpisał w Pałacu Prezydenckim dokument ratyfikacyjny. Towarzyszyli mu m.in. Donald Tusk i szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso.
Prezydent i Traktat
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Prezydent i Traktat
Pióro Lecha Kaczyńskiego nie chciało podpisać Traktatu. Zostało zastąpione
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Pióro Lecha Kaczyńskiego nie chciało podpisać Traktatu. Zostało zastąpione
Podpis Lecha Kaczyńskiego
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Podpis Lecha Kaczyńskiego
Prezydent Lech Kaczyński podpisał akt ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Prezydent Lech Kaczyński podpisał akt ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego
Co zmienia Traktat z Lizbony?

Nie obyło się bez niespodzianek. Pióro prezydenta nie chciało na początku pisać i potrzebne była wymiana długopisu. - Nie było to planowane, ani nie była to reklama firmy produkującej pióra - zapewnił żartobliwie po uroczystości prezydencki minister Paweł Wypych w TVP Info.

Przed złożeniem podpisu Lech Kaczyński tłumaczył powody, dla których dopiero dzisiaj podpisuje dokument. - Twierdziłem, że podpiszę Traktat, kiedy Irlandczycy w referendum opowiedzą się za jego przyjęciem. Dopiero zmiana decyzji Irlandii spowodowała, że Traktat odżył - wyjaśniał prezydent.



- W ramach negocjacji udało się Polsce osiągnąć wiele sukcesów. Był to wynik stanowczości ówczesnego rządu, minister Anny Fotygi i negocjatorów, którzy stanowczo bronili naszego punktu widzenia - wspomina negocjacje wokół Traktatu Lizbońskiego. Według prezydenta Traktat jest "zmianą jakościową", ale UE nadal pozostaje "ścisłym związkiem suwerennych państw narodowych". - Polska była, jest i pozostanie państwem suwerennym - zapewniał Polaków prezydent.

Udany eksperyment ludzkości

- Unia Europejska jako niezwykle wspaniały i udany eksperyment ludzkości, jako coś, co nie ma w historii precedensu, nie może zamykać się na inne kraje - mówił Kaczyński. Prezydent podkreślał, że Unia nie może powiedzieć "nie" takim krajom jak Ukraina czy Gruzja. - Nie wolno odbierać nadziei - tłumaczył.

Po tych słowach prezydent złożył swój podpis pod dokumentem ratyfikującym Traktat.

Buzek: "Najwyższy czas"

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek mówił, że to "najwyższy czas", by Polska ratyfikowała Traktat Lizboński. - Traktat jest ważny, bo daje nową siłę do działania i świadczy o potędze Unii - mówił. Buzek wierzy, że Traktat wejdzie w życie jeszcze w tym roku.

Uroczysta ceremonia

Prezydencki minister Paweł Wypych informował wcześniej media, że prezydentowi zależało na godnej oprawie uroczystości podpisania dokumentu. Do Pałacu Prezydenckim przybyli m.in. premier Donald Tusk, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso oraz premier przewodniczącej UE Szwecji Frederik Reinfeldt.

By Traktat Lizboński mógł wejść w życie, brakuje tylko podpisu prezydenta Czech Vaclava Klausa.

Protest przed Pałacem

Przed Pałacem Prezydenckim zebrała się kilkudziesięcioosobowa grupa przeciwników Traktatu Lizbońskiego. Do ostatniej chwili próbowali nie dopuścić o podpisania Traktatu.

Podziel się