- Tak szybko? Za szybko! On dopiero proponuje, on zaczyna, jeszcze musi zrobić - taka była pierwsza reakcja Lecha Wałęsy na przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla Barackowi Obamie. Były prezydent, który jest laureatem tego samego wyróżnienia z 1983 roku chwilę później dodawał, że mimo wszystko amerykańskiemu prezydentowi trzeba dać szansę.
Fot. Albert Zawada / AG Fot. Albert Zawada / AG Fot. Albert Zawada / AG
Wałęsę, który o nagrodzie dla Baracka Obamy dowiedział się od dziennikarzy najbardziej zdziwiła argumentacja Komitetu Noblowskiego. Wskazano w niej, że Pokojowa Nagroda Nobla jest przyznana za zasługi prezydenta USA dla umocnienia międzynarodowej dyplomacji. - Co za wkład? Jeszcze nie ma żadnego wkładu - mówił Lech Wałęsa.
Dopiero później przyznał, że taka prestiżowa nagroda dla Baracka Obamy może być pewną zachętą do pracy. - Czasami Komitet Noblowski zachęca do działania i to jest prawdopodobnie zachęcenie. To nie jest za zasługi - stwierdził były prezydent. - Zobaczymy czy wytrwa i zrobi to co proponuje. Dajmy szansę Obamie - dodał.