Karta gwarantuje prawa obywatelskie, socjalne, gospodarcze i związkowe Europejczyków. Dzisiejsza "Rzeczpospolita" napisała, że czeski prezydent chce zabezpieczyć się przed ewentualnym roszczeniami majątkowymi w Sudetach, skąd wysiedlono Niemców.
Czesi chcą mieć jak w Polsce Vaclav Klaus powiedział, że chce, by Czechy skorzystały z tych samych wyłączeń co Polska i
Wielka Brytania. To jedyne kraje Unii, które jeszcze podczas negocjacji dotyczących traktatu nie zgodziły się na bezwarunkowe zastosowanie Karty Praw Podstawowych, dołączonej do dokumentu z Lizbony.
Polska zrobiła to ze względów społecznych i obyczajowych, bo obawiała się, że zostanie zmuszona w przyszłości na przykład do uznania małżeństw homoseksualnych. Natomiast Wielka Brytania poprosiła, by karta nie obowiązywała ze względów socjalnych i związkowych. Teraz, jeśli żądania prezydenta Klausa zostaną spełnione, do Polski i Wielkiej Brytanii dołączą także Czechy.
Szukanie rozwiązań. Europa ma problem Przewodniczący Parlamentu Europejskiego powiedział po spotkaniu, że będzie szukał możliwych rozwiązań. Jerzy Buzek ma rozmawiać na ten temat jutro z szefem Komisji Europejskiej Jose Barroso oraz Fredrikiem Reinfeldtem, premierem Szwecji, kierującej teraz pracami Unii. Żadne zmiany w traktacie nie są jednak możliwe, bo trzeba byłoby powtórzyć proces ratyfikacji dokumentu. Skończy się zatem zapewne na osobnej deklaracji w tej sprawie. Podobne rozwiązania zastosowano w przypadku gwarancji dla Irlandii.