Kontrkandydaci na zdjęciach Do pokojowego Nobla nominowano w tym roku rekordową liczbę 205 osób. W spekulacjach przed ogłoszeniem werdyktu prezydent
USA co prawda się pojawiał, ale nie był "mocnym kandydatem". Obserwatorzy przypuszczali, że Obama mógłby mieć szansę na nagrodę w przyszłym roku po swym wrześniowym apelu w ONZ o globalne atomowe rozbrojenie. Wygłosił je jednak już po upłynięciu ostatecznego terminu zgłaszania kandydatów do tegorocznej nagrody.
Według obserwatorów faworytami byli chińscy dysydenci. W bieżącym roku przypada 20. rocznica masakry na Placu Tiananmen w Pekinie oraz 60. rocznica proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej. Eksperci twierdzili też, że przyszedł czas na działacza praw człowieka, bo ostatnią laureatką z tej dziedziny była w 2003 roku Iranka Szirin Ebadi.
Jako mocni kandydaci wymieniani byli m.in.:
* działacz praw człowieka i krytyk rządu chińskiego Hu Jia, w zeszłym roku został skazany na trzy i pół roku więzienia
* Wei Jingsheng, który spędził 17 lat w więzieniu za apelowanie o reformy komunistycznego systemu Chin
* Piedad Cordoba - senator i przywódczyni organizacji Kolumbijczycy na rzecz Pokoju, która zajmuje się ułatwianiem negocjacji między rządem i lewicowymi bojówkami FARC.
* książe Ghazi bin Muhammad, jordański profesor filozofii, który promuje dialog międzyreligijny
* afgańska działaczka praw człowieka Sima Samar, która jest obecnie specjalną wysłanniczką ONZ w Darfurze
* Denis Mukwaege, lekarz i założyciel szpitala w Panzi, który przyjmuje ofiary przemocy seksualnej w Demokratycznej Republice Konga.
* rosyjscy obrońcy praw człowieka (m.in. organizacja Memoriał albo działaczka Swietłana Gannuszkina)
* premier Zimbabwe Morgan Tsvangirai
* wietnamski dysydent Tchich Quang Do
* czeczeńska adwokatka Lidia Jussupowa
* była zakładniczka francusko-kolumbijska Ingrid Betancourt
Przednoblowskie spekulacje