Przed kilkoma dniami Barack Obama miał szansę spotkać się z Dalajlamą, także laureatem pokojowej Nagrody Nobla. Chciał tego sam duchowy przywódca Tybetu, który przy każdej wizycie w USA spotykał się z amerykańskimi prezydentami. Ale Obama - dziś nowy noblista - odmówił.
Komentatorzy podkreślali, że dla Baracka Obamy ważniejsze były interesy prowadzone z Chinami. Prezydent nie chciał drażnić tym spotkaniem chińskiego reżimu. W przyszłym miesiącu Barack Obama ma bowiem spotkać się z prezydentem Hu Jintao. Na tym spotkaniu ma wiele do wynegocjowania: między innymi uzyskanie poparcia Chin dla wprowadzenia sankcji wobec Iranu. Co więcej administracja Obamy ostatnio znacznie stonowała krytykę naruszania praw człowieka przez chiński rząd
Dalajlama od 1991 roku był w Stanach Zjednoczonych dziesięć razy. Za każdym razem żaden z dotychczasowych prezydentów USA nie odmówił mu spotkania. Teraz był ten pierwszy raz. Jak twierdzi "Washington Post", do spotkania Dalajlama - Obama może dojść w późniejszym terminie. Być może w grudniu.
Pokojowy Nobel dla Obamy. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: