Chińscy dysydenci, premier Zimbabwe i filozof. Faworyci Pokojowej Nagrody Nobla

zsz, PAP
08.10.2009 , aktualizacja: 08.10.2009 17:41
A A A Drukuj
Barack Obama Fot. J. Scott Applewhite AP Barack Obama
Chińscy dysydenci prowadzą na liście faworytów do tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla. W bieżącym roku przypada 20. rocznica masakry na Placu Tiananmen w Pekinie oraz 60. rocznica proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej.
Morgan Tsvangirai
Fot. Jerome Delay AP
Morgan Tsvangirai
Hu Jia (zdjęcia z marca 2006)
Fot. Ng Han Guan AP
Hu Jia (zdjęcia z marca 2006)
RAPORTY
Faworyci do pokojowego Nobla [ZDJĘCIA]

Komitet Pokojowej Nagrody Nobla jest znany z symbolicznych gestów podejmowanych z intencją wpłynięcia na sytuację na świecie. Tak było na przykład w 1989 roku, gdy po masakrze na Placu Tiananmen nagrodę przyznano dalajlamie.

Uhonorowanie nią dysydenta byłoby afrontem dla Pekinu w roku diamentowego jubileuszu chińskiego reżimu komunistycznego.

Dziwna nominacja Obamy

Wśród nominowanych znajduje się także prezydent USA Barack Obama, lecz nie jest jasne, na jakiej podstawie. Według obserwatorów, mógłby mieć szansę na nagrodę w przyszłym roku po swym wrześniowym apelu w ONZ o globalne atomowe rozbrojenie. Wygłosił je jednak już po upłynięciu ostatecznego terminu zgłaszania kandydatów do tegorocznej nagrody.

Wśród innych możliwych laureatów wymienia się działaczy praw człowieka z Kolumbii, Jordanii, Rosji, Afganistanu i Wietnamu.

Rekordowa liczba zgłoszonych

Komitet noblowski dopiero w poniedziałek wybrał laureata spośród rekordowej liczby 205 nominowanych osób i organizacji. - Odbyliśmy więcej spotkań niż zwykle, bo było mnóstwo kandydatów, dwóch naszych członków jest nowych i chcieliśmy wykorzystać dany nam czas na dokonanie dobrego wyboru - powiedział sekretarz komitetu Geir Lundestad.

W odróżnieniu od pozostałych Nagród Nobla, które są przyznawane przez szwedzkie instytucje, laureata Pokojowej Nagrody Nobla wyłania pięcioosobowy komitet wybierany przez parlament norweski. W chwili śmierci Alfreda Nobla - fundatora nagrody - królestwa Szwecji i Norwegii były połączone unią personalną.

Komitet bardzo szeroko interpretuje wytyczne Nobla dotyczące tej nagrody, doceniając nie tylko mediacje pokojowe, ale także walkę z ubóstwem, chorobami i zmianami klimatycznymi.

Aktywista, filozof, lekarz i premier

Niektórzy eksperci uważają, że w tym roku przyszedł czas na działacza praw człowieka, bo ostatnią laureatką z tej dziedziny była w 2003 roku Iranka Szirin Ebadi. - Dwadzieścia lat od Placu Tiananmen? Może jakiś Chińczyk? - powiedział Dan Smith z organizacji pokojowej International Alert w Londynie. Wśród możliwych kandydatów wymienia się działacza praw człowieka i krytyka rządu chińskiego Hu Jia, który w zeszłym roku został skazany na trzy i pół roku więzienia za "podżeganie do obalenia władzy państwowej".

Laureatem mógłby także zostać Wei Jingsheng, który spędził 17 lat w więzieniu za apelowanie o reformy komunistycznego systemu Chin, a obecnie mieszka w USA.

Dyrektor Instytut Badań nad Pokojem w Oslo, Kristian Berg Harpviken, jako swoją faworytkę wymienia Piedad Cordobę - senator i przywódczynię organizacji Kolumbijczycy na rzecz Pokoju, która zajmuje się ułatwianiem negocjacji między rządem i lewicowymi bojówkami FARC.

Wskazuje także na księcia Ghazi bin Muhammada, jordańskiego profesora filozofii, który promuje dialog międzyreligijny, oraz afgańską działaczkę praw człowieka Simę Samar, która jest obecnie specjalną wysłanniczką ONZ w Darfurze.

- Komitet mógłby się zainteresować najbardziej krwawym konfliktem od czasu II wojny światowej, czyli w Demokratycznej Republice Konga - ocenił dyrektor Norweskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (NUPI) Jan Egeland, wymieniając Denisa Mukwaege, lekarza i założyciela szpitala w Panzi, który przyjmuje ofiary przemocy seksualnej.

- Od dawna mamy nadzieję, że nagroda zostanie przyznana rosyjskim obrońcom praw człowieka. Świetnymi kandydatami byłby Memoriał albo działaczka Swietłana Gannuszkina - uważa prezes Helsińskiego Komitetu Praw Człowieka w Norwegii Bjoern Engesland.

Bukmacherzy wysoko obstawiają także premiera Zimbabwe Morgana Tsvangiraiego, wietnamskiego dysydenta Tchicha Quanga Do, czeczeńską adwokatkę Lidię Jussupową i byłą zakładniczkę francusko-kolumbijską Ingrid Betancourt.

Jak zawsze komitet nie ujawnił nazwisk nominowanych do nagrody. Poinformował jedynie, że zgłoszono w sumie 205 osób i organizacji. Nazwisko laureata poznamy w piątek.

Podziel się