Premier: Stały się rzeczy bardzo złe

rik, PAP
08.10.2009 , aktualizacja: 08.10.2009 13:40
A A A Drukuj
Około godz. 12.30 - godzinę wcześniej niż planowano - zakończyła się w Sejmie debata nad informacją rządu o przebiegu prac legislacyjnych nad projektem zmian w ustawie o grach i zakładach wzajemnych. Klub Lewicy złożył wniosek o odrzucenie informacji, którą przedstawił posłom minister w kancelarii premiera Michał Boni. Głosowanie - jeszcze na obecnym posiedzeniu Sejmu, prawdopodobnie dziś wieczorem.
Donald Tusk
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Donald Tusk
Przeczytaj relację minuta po minucie z Sejmu >>

Wniosek o rządową informację w sprawie prac nad zmianami w ustawie hazardowej złożył klub PO w związku z tzw. aferą hazardową, w której chodzi o podejrzenie nielegalnego lobbingu.



"Doszło do skandalicznych zachowań""

Premier Donald Tusk przyznał w Sejmie, że w tzw. aferze hazardowej doszło do "skandalicznych zachowań, dwuznacznej aktywności" Mirosława Drzewieckiego i Zbigniewa Chlebowskiego, ale też z drugiej strony - mówił - miały miejsce dziwne, polityczne zachowania szefa CBA.

- Sprawa ma dwie strony, być może nielegalnego lobbingu, a na pewno skandalicznych zachowań i dwuznacznej aktywności niektórych polityków PO: Mirosława Drzewieckiego i Zbigniewa Chlebowskiego, i drugą stronę - dziwnych o charakterze niewyjaśnionym, ale ewidentnie politycznych, zachowań szefa CBA. To widać gołym okiem - powiedział Tusk w czwartek podczas sejmowej debaty nad informacją rządu dotyczącą prac nad zmianami w tzw. ustawie hazardowej.

Premier Donald Tusk oświadczył, że nie pozwoli na powrót do władzy tych, którzy z wykorzystywania służb wobec konkurentów politycznych, z nienawiści i z represji zrobili filozofię rządzenia.

Premier zadeklarował też, że jest zdeterminowany, aby "do samego końca" wyjaśnić aferę hazardową i udział w niej urzędników rządowych. "Wyjaśnimy ją do samego końca. Czy nam będziecie w tym pomagali, czy przeszkadzali - bez znaczenia" - zwrócił się do opozycji.



"Sprawa pokazuje bolączki Rzeczypospolitej"

Występując w Sejmie Donald Tusk ocenił, że sprawa tzw. afery hazardowej pokazuje kilka kluczowych bolączek Polski: zagrożenie nielegalnym lobbingiem, niski standard polityków i nadużywanie służb specjalnych do działań politycznych.

- Ta sprawa niczym w soczewce pokazuje kilka kluczowych bolączek Rzeczpospolitej: zagrożenie nielegalnym lobbingiem, niski standard polityków, nadużywanie służb specjalnych do polityki. Wszystkie te sprawy powinniśmy umieć wyjaśnić możliwie obiektywnie, jeśli na tej sali, czy przed komisją śledczą możliwy jest obiektywizm - powiedział Tusk.

- Stały się rzeczy bardzo złe. Nie można zamykać oczu na to, co stało się, jeśli chodzi o standardy zachowań, a być może także ich cel, czy treść w odniesieniu do dwóch polityków Platformy Obywatelskiej (Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego) - podkreślił.

"Nikt nigdy z mojego polecenia nie będzie podsłuchiwany"

Premier Donald Tusk powiedział w Sejmie, że w jego opinii "polityka może utrudnić" wyjaśnienie tzw. afery hazardowej. Zapewnił, że podległe mu służby nigdy nie wykorzystywały i nie będą wykorzystywać walki z korupcją do walki z opozycją.

Premier ocenił, że "dobrze się stało", iż Centralne Biuro Antykorupcyjne "doszło do informacji o skandalicznych zachowaniach polityków". - Nie miałem i nie mam żadnych zastrzeżeń o charakterze etycznym czy politycznym wobec pana Kamińskiego za to, że doszedł do tej wiedzy i mi ją przedstawił - podkreślił.

"Kamiński posłużył się insynuacją i kłamstwem"

- Szef CBA Mariusz Kamiński, badając sprawę ewentualnej korupcji przy pracach nad projektem zmian w ustawie hazardowej, użył jej w konflikcie politycznym, posłużył się insynuacją i kłamstwem - powiedział Tusk.

Tusk podkreślił, że gdyby Kamiński miał odejść z urzędu, bo jest politycznie niewygodny dla obecnego rządu, to podjąłby decyzję o jego odwołaniu "pierwszego dnia, którego objął funkcję premiera".

Podziel się