Będzie podział w PO? Czytaj komentarz Gdyby Drzewiecki lepiej wypadł na spotkaniu z dziennikarzami wszystko potoczyłoby się inaczej. - Konferencja pokazała, że nawet jego dymisja nie uratuje sprawy - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" polityk PO. - Wtedy zdecydowano o rekonstrukcji rządu - . Następnego dnia Tusk spotyka się ze Schetyną i marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim. To oni decydują o tym, kto ma odejść. To wtedy wicepremier dowiaduje się, że będzie pracował w Sejmie i podobno nie jest z tego zadowolony.
Kulisy negocjacji W poniedziałek od rana do Kancelarii Premiera wzywani są politycy PO, którzy są brani pod uwagę w nowym rozdaniu. Rozmawiają z nimi Tusk i Schetyna. Szef PO rozmawia też z Radosławem Sikorskim, proponując mu przejście do
MON tak, żeby w MSZ zrobić miejsce dla Włodzimierza Cimoszewicza. Sikorski chce w zamian tekę wicepremiera, Tusk się nie zgadza. Znów spotka się ze Schetyną. Jak mówią "Dziennikowi Gazecie Prawnej" współpracownicy obu polityków, dochodzi między nimi do kłótni o aferę hazardową. Schetyna wychodzi wzburzony, nie ma pewności, czy premier dalej chce z nim współpracować.
Kto wypuścił przeciek Obaj godzą się we wtorek rano. Po południu ustalają, że Schetyna ma być szefem klubu, a decyzję ogłoszą na wspólnej konferencji z Tuskiem. Wicepremier zaraz po tym jedzie do
TVN. I przed wejściem do
studia dowiaduje się, że "Fakty" podały informację o jego dymisji. - Był kompletnie rozbity. Jasne było, że przeciek puścił ktoś z otoczenia premiera, że ktoś chce tam dokonać na nas politycznego morderstwa - mówi jeden z jego współpracowników. W rozmowie z Kamilem Durczokiem nie wypada najlepiej. Media z jego przejścia do Sejmu, robią karę za udział w aferze hazardowej. Pojawiają się plotki na temat obciążających go materiałów CBA.
Nowak w Sejmie za karę? W środę rano Schetyna uspokaja się. Jest jasne, że zostaje szefem klubu, ale razem z nim do Sejmu wraca Sławomir Nowak, który miał zostać przy Tusku. - To była cena, jaką musieliśmy zapłacić za ten przeciek do
. Ludzie Schetyny oskarżali o to Nowaka. Dlatego poleciał - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" jeden z polityków z otoczenia premiera. O 14.30 premier ogłasza swoje decyzje.