"Dyskusyjna jest nuta związana z Kamińskim", "Tusk próbuje przenieść aferę na grunt pojedynku politycznego", "Premier poszedł na wojnę, jak chciał tego PiS". To niektóre opinie obserwatorów sceny politycznej. Zobacz, co o rządowym "trzęsieniu ziemi" sądzą politolodzy i socjolodzy.
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Donald Tusk: Nie możemy zmarnować zaufania Polaków
- Premier Tusk próbuje przenieść to na grunt pojedynku politycznego, w którym do tej pory, m.in. ze względu na duży negatywny elektorat PiS, wygrywa Platforma. Jeżeli rzeczywiście uda się przenieść całą sprawę na to pole i mocno ją upolitycznić, a nie wyjaśnić np. przez komisję czy prokuraturę, wtedy konsekwencje sprawy nie będą tak druzgocące dla niego czy miażdżące dla PO - mówi politolog z Uniwersytetu Śląskiego dr Tomasz Słupik.
PO zaczęła grać na lidera
Nieco inaczej widzi to dr Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego. - Politycy Platformy Obywatelskiej, którzy mogliby zaszkodzić premierowi w drodze do prezydentury sami odsunęli się od władzy -. Zdaniem politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, PO jest drużyną, która zdecydowała się grać na lidera. Materska-Sosnowska zwraca uwagę, że wyjście Grzegorza Schetyny z rządu nie jest objawem jego słabości, ale suwerenną decyzją o wsparciu Tuska.
Odwołanie Kamińskiego może być odebrane jako zemsta
- Dyskusyjna jest nuta związana z Kamińskim - zauważa z kolei dr Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Decyzja premiera o wszczęciu procedury jego odwołania może być zinterpretowana jako zemsta za ujawnienie afery z udziałem ważnych polityków PO. - Będzie to na pewno wykorzystywane przez przeciwników, którzy będą twierdzić, że Kamiński nie został odwołany za wykazywanie się wrogością wobec premiera i oskarżenia na wyrost w sytuacji, w której sam jest zagrożony prawnie, ale za to, że Chlebowskiego i Drzewieckiego i ujawnił tę sprawę - mówił Flis.
Tusk dał się wciągnąć w wojnę z PiS
- Premier Tusk poszedł na wojnę, jak chciał tego PiS; dał się wciągnąć w jakąś bezsensowną rozgrywkę, personalne roszady; wykrwawia się ze swoich ludzi. Wolałabym, żeby był mężem stanu, który nie działa histerycznie - powiedziała psycholog, specjalista od wizerunku Wioletta Sulima. Dodaje, że o ile dymisja Mirosława Drzewieckiego, czy odwołanie Zbigniewa Chlebowskiego było uzasadnione i zrozumiałe dla społeczeństwa, o tyle dzisiejsze dymisje są kompletnie niepotrzebne, niezrozumiałe i dowodzą, że Tusk dał się wciągnąć w rozgrywkę polityczną z PiS.
To premier jest tu rozgrywającym
Zupełnie inaczej sprawę ocenia politolog, ekspert do spraw wizerunku Olgierd Annusewicz z Uniwersytetu Warszawskiego. Uważa, że dzisiejsza konferencja prasowa i decyzje Tuska to punkt kulminacyjny afery hazardowej. Zdaniem eksperta, premier pokazał, że to on jest osobą rozgrywającą i liderem. Podkreślił, że przemówienie premiera mogło być dobrze odebrane - zauważył, że kilkanaście razy premier użył w nim słowa "zaufanie", a cały język wypowiedzi Donalda Tuska był "bardzo pozytywny".