Zobacz, kim jest były wicepremier Grzegorz Schetyna

Grzegorz Schetyna chciał zostać taksówkarzem. Był też ogrodnikiem na saksach w Kanadzie. Kopał rowy, sadził drzewa i trawę. Ideowy student historii, biznesmen, ale zawsze blisko polityki.
Na studiach - aktywnie działał w Solidarności Walczącej. Z tamtych czasów zna go Andrzej Łoś, kiedyś wicemarszałek Dolnego Śląska. - Zadziwił mnie, gdy w marcu 1989 roku, do Wrocławia przyjechał Lech Wałęsa. A Wałęsa to przecież wtedy było zjawisko. Na jednym z oficjalnych spotkań Schetyna go skrytykował. Już wtedy wiadomo było, że to nietuzinkowy charakter - kwituje Łoś.

Na początku lat 90-tych założył radio ESKA Wrocław. Potem stworzył wielki koszykarski Śląsk Wrocław. - To była potęga! Puchary Polski, Europy. Nikt nie ma złudzeń, że złota dekada Śląska, to zasługa Schetyny - mówi Jarosław Charłampowicz, nazywany żołnierzem Schetyny. Ci, którzy z nim pracowali mówią krótko: decyzyjny, pracowity, bezwzględny: - Kultura słowa jest u niego na specyficznym poziomie. Często używa tak zwanych przerywników. Nie uznaje półśrodków. Jeśli kalkuluje, że jakiś scenariusz mu się opłaca. Realizuje go. Idzie po trupach - dodaje Łoś.

Ma swoich ludzi na wysokich stanowiskach. Rafał Jurkowlaniec , w latach 90-tych naczelny w radiu Eska (gdy Schetyna był prezesem) - dziś jest wojewodą dolnośląskim. Marek Łapiński - wtedy reporter - marszałkiem województwa. - On nie jest szarą eminencją Wrocławia, on cały czas pociąga tu za sznurki. A hasło " ustaliłem to z Grzegorzem Schetyną" dla wielu polityków PO jest święte - kwituje były marszałek. Sąsiedzi jednak przyznają, że Schetyna, cały czas pozostaje "normalnym człowiekiem". Gdy w sobotę wraca z Warszawy na wrocławski Ołtaszyn - sam prowadzi samochód, nie ma szofera. Wieczorami wychodzi z psem na spacer, biega, sam odśnieża samochód, a w niedzielę idzie do kościoła. Bez żadnej obstawy.

Więcej o: